Podtrzymać passę

Po ponad miesięcznej przerwie piłkarze Śląska wracają na stadion przy Oporowskiej. W sobotę o 18:15 wrocławianie będą gościć Legię Warszawa. Będzie to pierwsza potyczka tych drużyn od meczu z końcówki poprzedniego sezonu, kiedy to zielono-biało-czerwoni pozbawili zespół z Łazienkowskiej szans na mistrzostwo Polski.


 

Spotkanie pomiędzy drużynami Śląska i Legii jest zapowiadane jako 6. szlagier kolejki Ekstraklasy. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza nie zwykli przegrywać w swojej twierdzy. W obecnych rozgrywkach gospodarze na Oporowskiej nie stracili jeszcze żadnego punktu odsyłając do domów, z bagażem dwóch bramek, drużyny Cracovii i Polonii Bytom. Z kolei gracze z Warszawy w ostatniej kolejce przebudzili się wygrywając z Polonią Bytom, jednak w dwóch wcześniejszych spotkaniach tylko zremisowali z Cracovią i przegrali z Odrą Wodzisław. Warto zaznaczyć, że bramka stracona w Wodzisławiu była jedynym golem jaki napastnicy rywali zdołali strzelić Legii w obecnym sezonie. - Legia to zespół, który jest bardzo groźny i praktycznie w każdym sezonie walczy o mistrzostwo Polski, ale jestem przekonany, że jutro nie wywiozą z Wrocławia choćby punktu. - mówi Sebastian Mila.

Rywalizacja Śląska z Legią to spotkanie w wieloma podtekstami. Jednym z nich z pewnością są spekulacje dotyczące trenera kadry narodowej, do której obaj trenerzy, Tarasiewicz i Urban, byli przymierzani. Bardzo ciekawie zapowiadają się pojedynki Iwańskiego z Łukasiewiczem, reprezentantów młodzieżówek Pawelca (U-23) z Rybusem (U-21) czy Janusza Gancarczyka z Rzeźniczakiem. Piłkarze ze stolicy z pewnością pamiętają także końcówkę poprzedniego sezonu, kiedy po remisie we Wrocławiu stracili szansę na tytuł mistrza Polski - Nie chciałbym za dużo mówić przed meczem z Legią, bo już dwa razy przynosiło to nam pecha - śmieje się Antoni Łukasiewicz - Nieważne w jakich rozmiarach, nieważne kto strzeli najważniejsze, żebyśmy jutro zainkasowali komplet oczek - kończy pomocnik Śląska.

Legioniści przyjadą do Wrocławia w nieco zmienionym składzie. Z różnych powodów Jan Urban nie będzie mógł skorzystać z Adriana Paluchowskiego czy Sebastiana Szałachowskiego, ale do drużyny powraca jeden z najlepszych napastników ligi Takesure Chinyama. W Śląsku powoli do zdrowia powracają rekonwalescenci: Fojut i Sotirović, ale żaden z nich nie znalazł się w kadrze na spotkanie z Legią. Za to być może szanse debiutu przed wrocławską publicznością otrzyma pomocnik zielono-biało-czerwonych Łukasz Madej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.