Pojedynek: F. Paixao - Kuświk


Teoretycznie tego typu pojedynki miały miejsce w ubiegłym sezonie dosyć często - kapitan Śląska Paixao kontra napastnik gości. W meczu z Ruchem było podobnie jednak nie do końca. Tym razem do pojedynku stanął nie Marco a jego brat Flavio. Na pierwszy rzut oka wyglądało to tak samo, gra jednak była inna. Ze strony Ruchu stanął Grzegorz Kuświk, który ligową karierę zaczynał w dolnośląskim Gawinie Królewska Wola.


 

Portugalski napastnik Śląska grał trochę inaczej niż jego brat. Był mniej aktywny w polu karnym, rzadziej strzelał, częściej próbował dogrywać do partnerów (niestety często niecelnie). Często pełnił rolę skrzydłowego. Dobrze wszedł w mecz. Po jego podaniu do Picha słowacki pomocnik zaliczył asystę przy golu Mili. Z kolei po jego dośrodkowaniu gola mógł strzelić Mila (choć tu byłemu kapitanowi Śląska bardziej pomógł kiks obrońców Ruchu). Gorzej było ze skutecznością strzałów. Tych oddawał zdecydowanie mniej niż brat i nie były takie groźne. Dwukrotnie spudłował z bliskiej odległości.

Fatalnie wyglądała skuteczność Flavio w pojedynkach główkowych. W wielu przypadkach nie podejmował nawet walki. Pozytywem jest liczba przechwytów.

Napastnik Ruchu wypadł słabiej. Bardziej widoczny był w pierwszej połowie. Operował głównie tuż przed polem karnym celnie podawał do kolegów, oddał tylko jeden niecelny strzał na bramkę co jak na napastnika jest statystyką bardzo złą. Po brzydkim faulu na Pichu ujrzał żółtą kartkę.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.