Pojedynek: Mila - Dudek

Nietrudno zgadnąć, kogo w meczu z Widzewem wybraliśmy do pojedynku. Oczywiście porównywaliśmy grę dwóch Sebastianów, jeszcze niedawno kolegów z boiska – Mili i Dudka. Obaj zajmowali się kreowaniem gry swych drużyn i robili to dobrze. Statystyki wypadają podobnie. Zbliżona skuteczność podań, niemal identyczne wyniki w zakresie podań do przodu. To jednak Milowy częściej swoimi podaniami stwarzał kolegom z drużyny okazje na bramki. Zanotował aż 4 podania kluczowe – po jego centrze w 16 minucie powstało zamieszanie po którym Marek Wasiluk trafił do siatki. Potem po jego prostopadłych podaniach do Piotra Ćwielonga i Cristiana Diaza Śląsk miał dogodne okazje na kolejne gole. Obaj zawodnicy wykonywali w swoich zespołach rzuty rożne. Dudkowi jednak wyraźnie nie szło - ani jedno dośrodkowanie nie było udane. Dudek, częściej dryblował i strzelał. Jego uderzenie w słupek w końcówce omal nie dało wyrównania. Był też częściej faulowany, częściej faulował.
Obaj zawodnicy skutecznie interweniowali w defensywie, Mila zanotował aż 5 przechwytów. Widzewski Sebastian miał także więcej strat. Jedna z nich okazała się brzemienna w skutkach - po niej Śląsk przeprowadził kontrę, po której gola na wagę 3 punktów strzelił Sobota.
