Pojedynek: Morioka/Pich – Boguski

W meczu z Wisłą do pojedynku stanęli: najbardziej oczekiwany debiutant w Śląsku Ryota Morioka oraz strzelec pierwszej w historii bramki dla gości na Stadionie Miejskim we Wrocławiu - Rafał Boguski. W 69 minucie spotkania Japończyka zastąpił Robert Pich, dla którego był to powrót do WKS-u po półrocznej przerwie.


 

Trudno wskazać zwycięzcę pojedynku. Obaj gracze zaliczyli po nieuznanym golu dla swoich drużyn, mieli kilka ciekawych zagrań, ale oczekiwania były chyba większe.

Morioka pokazał, że jego mocną stroną są precyzyjne, celne podania. Zanotował niemal 100 % skuteczność. Niewiele jednak było zagrań, które mogłyby odmienić losy meczu. Widać też było braki fizyczne. Japończyk raczej unikał bezpośrednich starć, szybko podawał, a dryblingi ograniczał do pojedynczych udanych zwodów. Trzykrotnie faulował, raz został ukarany żółtą kartką . Oddał 3 strzały. W I połowie po jego uderzeniu z ostrego kąta piłka nieznacznie minęła bramkę, a w II połowie kopnął piłkę wysoko niczym rugbysta.

Boguski prezentował inny styl gry. Był bardziej dynamiczny, częściej podejmował solowe akcje, ale rzadziej i mniej celnie podawał. Strzelił bramkę, ale był na spalonym. W II połowie po dynamicznym wejściu w pole karne trafił w poprzeczkę. Próbował też uderzenia przewrotką.

Mimo krótkiego pobytu na boisku powtórny debiut w Śląsku Roberta Picha. Zaprezentował on te same atuty, którymi imponował przed wyjazdem do Niemiec – szybkość dynamika, walka. Oddał jeden celny strzał na bramkę Wisły. Zanotował kilka interwencji w defensywie, 3 przechwyty i 3 straty.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.