Pojedynek: Więzik - Wiśniewski

W meczu z Pogonią analizowaliśmy grę napastników obu drużyn - debiutującego w ekstraklasie Jakuba Więzika (Śląsk) oraz Radosława Wiśniewskiego (Pogoń). Obaj nie mogą tego meczu zaliczyć do udanych. Trudno się zgodzić z opinią trenera Levego (cytat) "Dużo dobrze pracował, jak na pierwszy jego mecz w Ekstraklasie wypadł OK". 22-letni napastnik Śląska już w 8 minucie mógł zostać bohaterem jednak spudłował w idealnej sytuacji. 21 minut później wybił piłkę z linii bramkowej po dośrodkowaniu z rogu zawodnika gości. I było to w zasadzie jedyne dobre zagranie Więzika w tym meczu. Słabo wyglądała skuteczność podań (te celne do najbliższego partnera), rekordowa liczba strat w stosunku do posiadania piłki oraz brak koncentracji i znajdowanie się na pozycji spalonej (w kilku przypadkach sędzia nie zareagował). Napastnik Śląska wygrał co prawda wszystkie pojedynki główkowe ale piłka zawsze lądowała u przeciwnika. Na boisku zagrał 63 minuty. O 3 minuty krócej grał Wiśniewski. Napastnik Pogoni był kompletnie niewidoczny. Bardzo rzadko był przy piłce, przegrywał pojedynki w powietrzu, nie oddawał strzałów. 