Pokazać pełnię możliwości (ZAPOWIEDŹ)

Pokazać pełnię możliwości (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Nie tak do końca wyobrażaliśmy sobie powrót do gry po pandemii w wykonaniu Śląska. Słaba postawa w meczu z Rakowem i szczęśliwy remis na koniec pozostawia sporo niedosytu. Pierwsze koty za płoty i teraz podopieczni trenera Lavicki mają coś do udowodnienia. W meczu z Arką muszą pokazać pełną siłę swojej drużyny i utwierdzić w przekonaniu swoich kibiców, że 4 miejsce w tabeli nie jest przypadkiem.



 

W klubie z Pomorza zaszło wiele zmian w tej prawie 3-miesięcznej przerwie. Ta najważniejsza miała miejsce na najwyższym stołku, gdyż nowym właścicielem klubu został Michał Kołakowski. Syn znanego agenta piłkarskiego wszedł do klubu na skraju upadku nie tylko sportowego, ale i finansowego. Porządki w klubie zaczął od razu od zmiany trenera i tym samym Krzysztof Sobieraj, który nie miał okazji poprowadzić drużyny w żadnym oficjalnym meczu, został zastąpiony przez Ireneusza Mamrota. Były trener Jagiellonii dostał niełatwe zadanie utrzymania Arki w Ekstraklasie. Choć potencjał ludzki w drużynie pozwala wierzyć, to czasu pozostało niewiele, a już w pierwszym meczu po zażartej walce przegrali w derbach z Lechią. Gdynianie do bezpiecznego miejsca tracą 6 punktów i zapewne będą walczyć do ostatniej kolejki.

Mecz z Rakowem na pewno dał do myślenia członkom sztabu trenerskiego Śląska. Wątpliwe wybory personalne jak Markovic czy Zivulic, zamiast Picha i Łabojki omal nie skończyły się porażką i wnioski muszą zostać wyciągnięte. Krążą pogłoski, że trener Lavicka nie popełni drugi raz tego samego błędu, lecz do ogłoszenia składów nie można być niczego pewnym. Mimo przeciętnej formy wrocławianie wciąż pozostają w zasięgu, jeżeli chodzi o walkę o wicemistrzostwo oraz są drużyną z najmniejszą ilością porażek w lidze. Spotkanie z Arką powinno należeć do tych łatwiejszych i nikt nie zakłada innego scenariusza niż zwycięstwo.

W Gdyni na pewno zabraknie Filipa Raicevicia. Wypożyczony z Livorno napastnik doznał kontuzji stawu skokowego i ma niewiele czasu na wyleczenie. Zawodnik musi udowodnić swoją wartość, aby Śląsk chciał przedłużyć wypożyczenie, a póki co na to się nie zanosi. Szczególnie ze względu na brak zgody obniżenia wynagrodzenia w czasie pandemii. Z drużyną nie pojechał również Adrian Łyszczarz, ale jego rokowania są zgoła odwrotne. Całkiem możliwe, iż zobaczymy młodego pomocnika jeszcze w tym sezonie na boisku. Częstotliwość meczów pomału będzie zwiększana i Przemysław Płacheta będzie potrzebował zastępców. Pierwszy w kolejce w tym momencie jest Sebastian Bergier, lecz przed kontuzją to właśnie Łyszczarz był drugi w kolejce do gry.

Jeżeli można wrzucić jakiś kamyczek do ogródka trenera Lavicki, to jest właśnie brak większej odwagi w stawianiu na młodzieżowców. W rankingu minut zawodników U-23 występujących w meczach Ekstraklasy Śląsk znajduje się na końcu stawki. W tym sezonie rzadko kiedy obserwujemy dwóch młodzieżowców jednocześnie na boisku w składzie WKS-u i szybko się to raczej nie zmieni. Sam Lavicka przyznaje, że wprowadzanie młodych graczy do składu nie jest takie proste, jak się może wszystkim wydawać i nie zamierza ryzykować dobra drużyny w kluczowych momentach.

W całej historii ligowych spotkań Śląsk z Arką mierzył się 51 razy. Bilans jest korzystniejszy dla wrocławian, gdyż wygrali oni 26 z tych meczów. 11 zakończyło się remisami, a 16 razy triumfowali gdynianie. Ostatni mecz również zakończył się zwycięstwem WKS-u po bramkach Chrapka i Exposito.

Niedzielny pojedynek zapowiada się całkiem obiecująco. Z jednej strony odmieniona Arka, która mimo porażki pokazała się z mocnej strony w derbach, a z drugiej strony przeciętny Śląsk, który wciąż nie pokazał pełni możliwości. Sezon wkracza w decydującą fazę i każda drużyna o coś walczy, dlatego nie należy spodziewać się nudnego meczu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.