Pokazać siłę Twierdzy Wrocław (ZAPOWIEDŹ)

Pokazać siłę Twierdzy Wrocław (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Pierwsze potknięcie mamy już za sobą. Teraz margines błędu robi się coraz węższy. W tabeli jest coraz ciaśniej, a rywale nie zamierzają odpuszczać. Piłkarze Śląska mają wszystko w swoich rękach i nogach, żeby spełnić marzenie kibiców, jakim jest powrót do gry w europejskich pucharach. Wygrana z Cracovią jest potrzebna w szczególności po fatalnym występie przy Łazienkowskiej.



 

Po ostatnim meczu ciężko mówić o pozytywach, które mogliśmy zobaczyć w grze Śląska, bo zwyczajnie ich nie było. Próbował Exposito, chwilami próbował Płacheta, lecz Legia niczym wytrawny bokser wypunktowała wrocławian bez żadnych kompleksów, w pełni kontrolując przebieg gry przez większą część spotkania.

- Legia nas złapała dwa razy na łatwiej stracie, nie zdążyliśmy się ustawić. Tak padła pierwsza bramka. Skrzydłowi byli spóźnieni. Przy drugiej bramce była długa piłka w nasze pole karne. Był to błąd, trzeba tam było się lepiej zachować, ale trzeba patrzeć na jakość przeciwnika. Nie oddaliśmy celnego strzału. Byliśmy aktywni, ale zabrakło nieco jakości w ostatniej części boiska. Były sytuacje do strzału, ale piłkarze szukali lepiej ustawionego partnera. Brakowało pewniejszej gry i pewności siebie – tak podsumował ostatni mecz trener Lavicka.

Cracovia po wznowieniu rozgrywek wciąż szuka swojej optymalnej formy. Choć trzeba przyznać, że już od dłuższego czasu zespół Pasów nie przypomina tej drużyny, którą oglądaliśmy na wiosnę. Na ostatnie 10 ligowych spotkań podopieczni Michała Probierza tylko dwukrotnie schodzili z boiska z kompletem punktów. Pozostałe mecze to aż 6 porażek i 1 remis. Wciąż jednak pozostają zespołem groźnym z mocnymi indywidualnościami jak choćby Sergiu Hanca. Rumuński skrzydłowy w tym sezonie jest najczęściej zaangażowanym zawodnikiem w bramki swojej drużyny. W klasyfikacji kanadyjskiej zdobył już 14 punktów z dorobkiem siedmiu bramek oraz siedmiu asyst. Gdy doliczymy do tego 5 asyst drugiego stopnia wychodzi nam 19 akcji bramkowych, w których brał udział Hanca. Cracovia ogółem zdobyła w tym sezonie 40 bramek, co sprawia, że wynik tego zawodnika jest bardzo imponujący.

Na wyróżnienie zasługuje również kapitan naszego czwartkowego rywala, czyli Janusz Gol. Lider środka pola i niekwestionowany mózg drużyny niejednokrotnie już pokazywał jaki wpływ potrafi mieć na grę swojego zespołu. Choć dorobek liczbowy nie jest w jego wykonaniu zbyt imponujący, to bez niego często Cracovia traciła 20-30% swojego potencjału. Do końca nie było jednak wiadomo czy zobaczymy jeszcze byłego reprezentanta Polski w krakowskim zespole. Podczas gdy w klubie zawodnicy hurtowo podpisywali aneksy obniżające wypłaty z powodu pandemii, Janusz Gol stanął w opozycji, przez co wszedł w konflikt ze swoim obecnym pracodawcą. Sprawa została zamieciona pod dywan i mimo wspólnej niechęci zawodnik nie stracił swojego miejsca w składzie, choć wygląda to raczej na małżeństwo z rozsądku niż faktyczne wyjaśnienie sprawy.

Ostatnie wyjazdy Cracovii do Wrocławia to pasmo ciągłych niepowodzeń. Na ostatnie 5 spotkań Pasów na Stadionie Miejskim we Wrocławiu przypadają 4 zwycięstwa Śląska i tylko jeden remis. Cracovia ostatni raz wygrała we Wrocławiu w 2013 roku, kiedy to w zespole WKS-u parę stoperów tworzył duet Grodzicki – Kokoszka, a dwie bramki dla gości zdobył Saidi Ntibazonkiza. Trenerem wrocławskiego zespołu był wtedy Stanislav Levy, a sezon zakończyliśmy na 9 miejscu.

Czwartkowe spotkanie będzie pierwszym po pandemii, na który zostaną wpuszczeni kibice Śląska. Mimo mało atrakcyjnego terminu i licznych obostrzeń większość kibiców planuje skorzystać z możliwości wybrania się na stadion, aby dopingować swoją drużynę. W tej końcówce sezonu każdy pozytywny bodziec jest na wagę złota i liczymy, że doping pomoże zawodnikom odnieść korzystny rezultat.

- Mam nadzieję, że teraz wykorzystamy wsparcie części kibiców na stadionie i atmosfera w meczu przeciwko Cracovii będzie lepsza, pełna wsparcia od kibiców – mówił na przedmeczowej konferencji trener Lavicka.

Śląsk Wrocław – Cracovia

czwartek 25.06, godz. 19:00

Stadion Miejski we Wrocławiu

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.