Połączenie uzgodnione
Piątkowe wydania gazet potwierdzają naszą czwartkową informację, że w sprawie fuzji obie strony doszły do konsensusu w kluczowych kwestiach i połączenie jest już niemal przesądzone. Pozostają jedynie szczegóły do uzgodnienia. W czwartek przez prawie 6 godzin trwały rozmowy, po zakończeniu których opuszczający salę byli zadowoleni. W związku z różnicą w wycenie obu spółek tuż po połączeniu to Zbigniew Drzymała będzie posiadał 80% akcji, a miasto tylko 20%. Jednak zgodnie z umową w przeciągu dwóch lat proporcje te mają zostać odwrócone. Pieniądze na odkupienie od biznesmena udziałów mają pochodzić między innymi ze sprzedaży ośrodka w Grodzisku Wielkopolskim. Tylko czy znajdzie się kupiec? Wrocławianie zapłacą za całą operację 20 milionów złotych. Piłkarze przez rok mają korzystać z ośrodka w Wielkopolsce, później mają przenieść się do wybudowanego ośrodka przy ul. Lotniczej. W szerokiej kadrze nowej drużyny, która prawdopodobnie wystartuje w Pucharze UEFA, ma znaleźć się 5-6 zawodników z obecnego Śląska. Budżet klubu w przyszłym sezonie ma oscylować w granicach 30 milionów złotych, poszukiwani mają być kolejni sponsorzy i inwestorzy, którzy przeznaczyliby środki na powiększenie budżetu. Jak w tej całej sytuacji mają czuć się zawodnicy obecnego Śląska? Tuż przed startem ligi otrzymali policzek, jak nazwał całe zamieszanie trener Ryszard Tarasiewicz, teraz przed decydującymi rozstrzygnięciami w drugiej lidze znów atmosfera stała się gorąca. Całe zamieszanie nie może pozostać bez wpływu na psychikę graczy, nikt nie przejdzie obok niego obojętnie, czy to kibic, czy piłkarz. Zawodnikom pozostaje jedynie ambitna walka dla kibiców, dla siebie, dla Wrocławia, by udowodnić, że awans Śląskowi się należał i został wywalczony na boisku.
Jak każda kontrowersyjna decyzja, fuzja spowoduje podziały. Dla jednych fanów mecz z Wartą Poznań będzie ostatnim spotkaniem w historii prawdziwego Śląska, dla innych będzie on zakończeniem pewnej ery i początkiem nowej. Szczególnie w przypadku, gdy WKS zagra w ekstraklasie tylko dzięki fuzji (nie mówiąc już o Pucharze UEFA), decyzję o akceptacji połączenia spółek każdy z kibiców będzie rozważał we własnym sumieniu. Rozmawiajmy, argumentujmy, prowadźmy dyskusję, ale uszanujmy wzajemnie swoje decyzje.