Polityka klubu czyli strzelamy sobie samobója

Nadrzędnym celem Śląska jest w tym sezonie awans do II ligi. Ale dla klubu ważne powinno być także utrzymanie rezerw w IV lidze (poziom okręgówki jest tak słaby że gra zaplecza na II ligowym poziomie nie ma wielkiego sensu szkoleniowego) oraz wygranie po 3 latach przerwy Dolnośląskiej Ligi Juniorów (a moze i także Juniorów Młodszych). Aby to osiągnąć oprócz gry potrzebna jest dobra organizacja wewnątrz klubu. Tymczasem nasi działacze po raz kolejny strzelają sobie przyslowiowego samobója...


 

W ten weekend Śląsk gra z Miedzią, rezerwy u siebie z BKS Bolesławiec a juniorzy również z BKS ale w Bolesławcu. Wszystkie mecze w niedziele o mniej więcej tej samej porze. Czy tak musiało być? Nie. Przypomnę, że mecz Śląska w Legnicy początkowo miał się odbyć w sobotę, jednak ze względu na transmisję tv przeniesiono na niedzielę. W tym mmencie aż prosiło się, żeby mecz IV ligi przenieść na sobotę. Tymczasem dziaacze nie zrobili nic w tym kierunku. W tym momencie rezerwy i juniorzy zagrają w słabszym składzie. W sobotę w rezerwach mogliby zagrać ci zawodnicy III ligowi, i część młodych zawodników młodszych mogłaby dzień później zagrać w juniorach. Teraz niemal cały podstawowy skład DLJ zagra w IV lidze. A rywal jest grozny na wlasnym boisku (przegrało tam m.in. Zagłębie) Mecz w niedziele rezerw to takze uklon w strone kilkudziesięciu kibiców którzy chodzą na IV ligę. W niedziele o 11 większość z nich albo bedzie w Legnicy albo w domu w oczekiwaniu na transmisje w TV. Na trybunach będzie pusciutko. Jeszcze kilka takich olewek działaczy i może być problem z utrzymaniem sie w IV lidze a także mimo wielkich szans na mistrzostwo DLJ. Obym się mylił, bo wciąż wierze że tak nie będzie. Cóż, kiedyś krążyło takie powiedzenie "Jestem posłem więc nie myślę". Podejście do spraw organizacyjnych w klubie świadczy że ta choroba jest zaraźliwa i przechodzi także na poselskie otoczenie.

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.