Polityka klubu czyli strzelamy sobie samobója
W ten weekend Śląsk gra z Miedzią, rezerwy u siebie z BKS Bolesławiec a juniorzy również z BKS ale w Bolesławcu. Wszystkie mecze w niedziele o mniej więcej tej samej porze. Czy tak musiało być? Nie. Przypomnę, że mecz Śląska w Legnicy początkowo miał się odbyć w sobotę, jednak ze względu na transmisję tv przeniesiono na niedzielę. W tym mmencie aż prosiło się, żeby mecz IV ligi przenieść na sobotę. Tymczasem dziaacze nie zrobili nic w tym kierunku. W tym momencie rezerwy i juniorzy zagrają w słabszym składzie. W sobotę w rezerwach mogliby zagrać ci zawodnicy III ligowi, i część młodych zawodników młodszych mogłaby dzień później zagrać w juniorach. Teraz niemal cały podstawowy skład DLJ zagra w IV lidze. A rywal jest grozny na wlasnym boisku (przegrało tam m.in. Zagłębie) Mecz w niedziele rezerw to takze uklon w strone kilkudziesięciu kibiców którzy chodzą na IV ligę. W niedziele o 11 większość z nich albo bedzie w Legnicy albo w domu w oczekiwaniu na transmisje w TV. Na trybunach będzie pusciutko. Jeszcze kilka takich olewek działaczy i może być problem z utrzymaniem sie w IV lidze a także mimo wielkich szans na mistrzostwo DLJ. Obym się mylił, bo wciąż wierze że tak nie będzie. Cóż, kiedyś krążyło takie powiedzenie "Jestem posłem więc nie myślę". Podejście do spraw organizacyjnych w klubie świadczy że ta choroba jest zaraźliwa i przechodzi także na poselskie otoczenie.
źródło: własne