Półmetek IV ligi - podsumowanie

Mija półmetek rozrywek IV ligi, w której występują rezerwy Śląska. Pora więc na pewne podsumowanie. Śląsk znalazł się w tej lidze w pewnym sensie szczęśliwie – nie spadł dzięki bankructwie GKS Żórawina. Mimo to młodzi piłkarze Śląska spisują się bardzo dobrze (tu odpukam żeby nie zapeszyć). Po 9 kolejkach zajmują IV miejsce, z 18 punktami (6 zwycięstw, 0 remisów 3 porażki z drużynami ze ścisłej czołówki) i bramkami 18:12. Co ciekawe aż 4 zwycięstwa odniesione zostały na wyjeździe. Trzeba jednak przyznać, że przed Śląskiem jeszcze takie ciężkie mecze jak z Gawinem Międzybórz, Inkopaxem Wrocław, Orłem Ząbkowice, MKS Oława i Pogonią Oleśnica. Młodzi piłkarze Śląska mogą być uznani za rewelacje rozgrywek. Oto krótkie oceny piłkarzy grających w rezerwach:


 

Sporym utrudnieniem dla drużyny trenera Krzysztofa Paluszka był charakterystyczny dla drużyn rezerwowych brak stabilności w składzie. Jego zawodnicy równolegle występowali w I drużynie a także w LDJ. Praktycznie w każdym meczu gral nieco inny zespół.
W bramce w 7 meczach bronił Sikorski, w 2 Janukiewicz. Jeśli idzie o „Sikora” to nie zawiódł. Szczególnie dobrze wypadł w meczu z Łużycami Lubań. Z kolei Radek Janukiewicz w meczu z Progresem zagrał przeciętnie, natomiast był bohaterem meczu w Dzierżoniowie (m.in. obronił karnego).

Na prawej obronie najczęściej grał Imianowski, i spisywał się bardzo dobrze. Ze względu na kontuzje nie zawsze grał całe mecze. Alternatywą był Paweł Sasin lub grywający też w pomocy Maciek Bielski z drużyny juniorów – bardzo perspektywiczny zawodnik. Na środku obrony było najwięcej zmian. Stosunkowo najczęściej występował Paweł Odrzywolski. Grał poprawnie ale stać go na więcej. Podobnie Dariusz Zalewski. Grali także Maciej Gadomski, Andrzej Ignasiak i Rafał Lis. W meczu z Progresem na środku obrony zagrał Jakub Szuszkiewicz ale raczej zawiódł. Po lewej stronie zazwyczaj grywali Jacek Maciorowski i Rafał Lis. Wprowadzali oni niezbędny spokój i doświadczenie (wyłączając przeciętny początek sezonu Maciorka).
W pomocy na flankach najczęściej grywali wspomniany Maciej Bielski i Damian Kuciel, będący mocnymi punktami zespołu. W kilku meczach zagrali Mateusz Żytko, Paweł Sasin, Robert Szczot, Marcin Wojciechowski i Grzegorz Woźniak. W środku pomocy dominowała para Mateusz Jaskólski (kilka niezłych meczy, choć zbyt częste wahania formy) oraz profesor jak na tą klasę rozgrywkową Dariusz Filipczak. Na początku sezonu grał Kuba Małecki (asysta w meczu z Łużycami Lubań i 2 gole z Polonią Bystrzyca Kłodzka), potem długo kontuzjowany ostatnio wraca do składu. Kolejny zawodnik z szerokiej kadry I zespołu Jakub Szuszkiewicz poza kilkoma meczami raczej nie wypadł najlepiej.
w ataku najczęściej występowała para Kamil Rudnicki i Grzegorz Woźniak. Byli obaj bardzo mocnymi punktami zespołu. W wielu mecach niemilosiernie kręcili obrońcami przeciwnika, zdobyli po 3 gole. W kilku meczach udanie w ataku zaprezentował się Filipczak. W 2 pierwszych spotkaniach zagrał Tomek Rudolf, autor bramki w meczu z Łużycami. Żelaznymi rezerwowymi byli ruchliwy Michał Ogrodowczyk, dysponujący silnym strzałem Piotr Siwek oraz najlepszy strzelec drużyny juniorów Mateusz Kasprzycki.
Sporadycznie w rezerwach występowali także Michał Pędzich, Piotr Bury oraz Radosław Kraus.
Najlepszymi zawodnikami drużyny byli bez wątpienia Filipczak i Rudnicki, a w dalszej kolejności Imianowski, G. Woźniak. Za największe objawienia i zarazem nadzieje dla Śląska można uznać Kubę Małeckiego (za początek sezonu) i Maćka Bielskiego).
Na koniec lista strzelców.
3 – G.Woźniak, Rudnicki, Filipczak
2- Małecki, Kuciel,
1 – Rudolf, Siwek, Sasin, Szuszkiewicz, Kasprzycki

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.