Polonia lepsza niż Rozwój
Już w 11. minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marka Grabowskiego Rafał Lis uderzył piłkę głową, a ta trafiła w poprzeczkę. Trzy minuty później tą samą, prawą stroną boiska przedarł się Michał Wróbel i kiedy mijał w polu karnym Pawła Janika został przewrócony. Sędzia zagwizdał i... pokazał żółtą kartkę obrońcy Śląska.
Przez większą część pierwszej połowy wrocławianie mieli zdecydowaną przewagę, momentami zamykajać gospodarzy na ich przedpolu bramkowym. Od 35. minuty podopieczni trenera Grzegorza Kowalskiego musieli radzić sobie w dzisięciu. Wróbel powstrzymał przy linii bocznej boiska Adama Łagiewkę, a arbiter po raz drugi wyciągnął żółty kartonik i usunął piłkarza Śląska z boiska.
Od tej pory Polonia atakowała śmielej. W 43. minucie Radosław Janukiewicz wygrał pojedynek sam na sam z Sylwestrem Kawczyńskim. Tuż po przerwie jednak miejscowi objeli prowadzenie. W zamieszaniu podbramkowym Łagiewka uderzył silnie w długi róg i mimo rozpaczliwej interwencji wrocławski bramkarz skapitulował.
Odpowiedź Śląska była jednak natychmiastowa. W następnej akcji Krzysztof Szewczyk zacentrował z lewej flanki, do piłki wyskoczył Marek Kowalczyk i choć nie uderzył jej soczyści, ona wtoczyła się do bramki.
W 60. minucie kapitan Śląska popełnił kardynalny błąd podając zbyt mocno do tyłu i słubiczanie mogli szybko rozegrać akcję. Kawczyński tym razem minął Janukiewicza, ale jego uderzenie z kilku metrów na linii bramkowej niemal szpagatem obronił... sprawca całego zamieszania, czyli Kowalczyk.
Wrocławianie wciąż starali się wygrać, ale ich akcje były z łatwością powstrzymywane przez defensywę Polonii. Z łatwością, bo sędzia widząc zagrożenie, jakie goście stwarzają po stałych fragmentach gry przestał odgwizdywać jakiekolwiek faule dla Śląska w odległosci bliższej niż 30 metrów od bramki Dawida Dłoniaka. Czerwoną kartkę powinien dostać Tomasz Kosztowniak, który w jednej akcji był dwukrotnie podcinany (czego sędzia oczywiście nie zauważył) i nie utrzymał nerwów na wodzy atakując faulującego go zawodnika.
Tymczasem w 72. minucie po błędzie Waldemara Tęsiorowskiego Paweł Dzwończyk zdobył bardzo ładnego gola strzałem z linii pola karnego w długi róg. W tym momencie przyjezdni grali nawet w dziewięciu, bo Kowalczyk leżał poza murawą z rozciętym łukiem brwiowym. Jeszcze w 82. minucie Śląsk miał świetną okazję do wyrówania, ale po podaniu Grabowskiego Marcin Wielgus z kilku metrów strzelił z główki prosto w bramkarza Polonii.
Polonia Słubice - Śląsk 2:1 (0:0)
Łagiewka (50.), Dzwończyk (72.) - Kowalczyk (51.). Czerwona kartka: Wróbel (35.). Widzów 200 (w tym 12 z Wrocławia).
Śląsk: Janukiewicz - Rudolf (83. Lipiński), Lis, Tęsiorowski, Wróbel - Kowalczyk (73. Sasin), Grabowski, Dorobek, Szewczyk - Ulatowski (72. Wielgus), Kosztowniak.
źródło: własne