Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami: Mateusza Bartczaka, Łukasza Madeja, Remigiusza Jezierskiego oraz Sebastiana Mili po meczu Śląska Wrocław z Cracovią.

Mateusz Bartczak: Wygrywanie u siebie i remisowanie na wyjeździe nie wystarczy do utrzymania się. Musimy w każdym spotkaniu walczyć o zwycięstwo. Brakuje nam punktów, a meczów pozostało coraz mniej. Moja zmiana klubu to spore wyzwanie. Zobaczymy, jak to będzie. Presja utrzymania jest ogromna. Potrzeba wiele determinacji. Mamy nadzieję, że nam jej nie zabraknie.


 

Łukasz Madej: Myślę, że mój występ był dobry i zrobiłem dobrą zmianę. Po mojej jednej akcji Śląsk miał groźną sytuację. Ciężko mi ocenić dzisiejszą zdobyć punktową Śląska. Zawsze gra się o zwycięstwo. Mieliśmy kilka sytuacji, w których zabrakło dosłownie milimetrów, aby zdobyć bramkę. Być może Wojtkowi Kaczmarkowi pomógł fakt, że zna te boisko. Na koniec sezonu dowiemy się, czy to był dobry wynik, ale tak w tej chwili nie jestem zadowolony. Już od Cypru udaje mi się dochodzić do groźnych ofensywnych sytuacji. Szkoda, że brakuje skuteczności. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Nie widziałem z bliska tych sytuacji, kiedy zawodnicy Śląska upadali w polu karnym Cracovii. Nie jestem w stanie ich ocenić. Sędziowie też popełniają błędy. Taki już jest urok piłki. Mam nadzieję, że wywalczę sobie miejsce w wyjściowej jedenastce. Jestem w dobrej formie. Mamy jednak wyrównaną drużynę i każdy może dostać szansę gry. O ile u trenera Tarasiewicza wróciłem po kontuzji i nie miałem okazji odpowiednio przepracować okresu przygotowawczego, o tyle teraz nie było z tym żadnych problemów. U poprzedniego trenera wywalczyłem sobie miejsce w składzie po 3-4 meczach - zobaczymy, jak będzie teraz.

Remigiusz Jezierski: Wstałem na nogi, ale jeszcze nie na tyle, aby zagrać w pierwszym składzie. Moja sytuacja może się jednak w każdej chwili zmienić. Wszystko będzie zależeć od treningu. Będę już gotowy na Jagiellonię. Czuję się już o wiele lepiej i zobaczymy, jakie będą decyzje trenera. Dobrze byłoby kontynuuować naszą passę. W każdym meczu walczymy o trzy punkty. Dzisiaj straciliśmy dwa. Nie podchodzimy do tego tak, że nie wiemy, jakie to są straty i boimy się tych wyjazdów. W każdym kolejnym spotkaniu w polskiej lidze można walczyć o trzy punkty.

Sebastian Mila: Szkoda, że nie wygraliśmy. Bardzo walczyliśmy i staraliśmy się wygrać. Ciężkie mecze są przed nami. Jagiellonia i Legia to absolutnie topowe polskie drużyny. Nie jesteśmy przygnębieni, wręcz przeciwnie – jesteśmy zmotywowani i liczymy, że zdobędziemy punkty w tych spotkaniach.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.