Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami Przemysława Kaźmierczaka, Piotra Ćwielonga, Remigiusza Jezierskiego oraz Mariusza Pawelca po meczu Jagiellonia - Śląsk.


 

Przemysław Kaźmierczak: Pozostał niedosyt, bo mieliśmy lepsze sytuacje bramkowe, niż Jagiellonia. W kilku sytuacjach zabrakło nam centymetrów, by piłka wpadła do siatki. Karnego podobno nie było, ale nawet mimo tej decyzji, mieliśmy sytuacje, by zdobyć kolejne bramki, wygrać mecz i zgarnąć trzy punkty. Z przebiegu meczu można powiedzieć, że straciliśmy dzisiaj dwa punkty i jesteśmy niezadowoleni. W piątek mamy kolejny mecz, ważne, by teraz zregenerować siły i gramy dalej. Strzeliłem dzisiaj kolejną ładną bramkę w mojej karierze, zdecydowałem się na techniczne uderzenie, a piłka idealnie wpadła i z tego mogę się cieszyć, szkoda tylko, że nie dało nam to zwycięstwa. Ostatnio strzelałem mocno, teraz postanowiłem uderzyć technicznie i się udało.

Piotr Ćwielong: Z przebiegu spotkania byliśmy lepszą drużyną, mieliśmy więcej sytuacji, no i ten nieszczęsny rzut karny. Z boiska nie wyglądało, żeby był podyktowany słusznie. Ta sytuacja zmieniła oblicze, bo Jagiellonia zaczęła walczyć i stwarzała sytuacje, ale w przekroju całego spotkania uważam, że byliśmy lepsi. Mieliśmy sporo sytuacji bramkowych, Kaz strzelił przepiękną bramkę. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy żadnej z okazji, jakby było 2:0, to pewnie już rywale by się nie podnieśli. Przyjechaliśmy do Białegostoku po to, by nie przegrać meczu. Wiedzieliśmy, że Jagiellonia jest dobrym zespołem, ale my także mamy dobry skład i potrafimy grać w piłkę. Uważam, że dzisiaj straciliśmy dwa punkty, a nie zdobyliśmy jeden.

Remigiusz Jezierski: Nasza gra była niezła, a sytuacji bramkowych stworzyliśmy dużo. Przeciwnik zdobył bramkę po ewidentnym błędzie sędziego. Jak takie karne się dyktuje, to tym bardziej dwa należały nam się kilka dni temu w meczu z Cracovią. Pozostał wielki niedosyt, ale co nam pozostaje jak to się mówi:Możemy się pożalić mamie. Teraz czeka nas mecz z Legią, ale nieźle rozpoczęliśmy rundę, powinniśmy mieć na koncie więcej punktów, i podchodzimy do niego z optymizmem.

Mariusz Pawelec: Zagrałem po raz pierwszy po bardzo długiej przerwie cały mecz w lidze. To była wielka niewiadoma, ale mam już na koncie trochę meczów w ekstraklasie i na pewno nie było strachu. Cieszę się, że trener na mnie postawił, choć wiadomo, że dostałem tą szansę, bo kontuzjowany jest Amir Spahić. Nie chciałbym oceniać swojej gry, bo od tego jest trener. Ja ze swej strony chciałem pokazać się z jak najlepszej strony. Ostatnio nie grałem za wiele, ale sam czułem po sobie, że moja forma nie jest wyśmienita i cieszę się, że dzisiaj zagrałem i nie zawiodłem. Boli mnie decyzja o rzucie karnym, bo byliśmy bardzo blisko wywiezienia trzech punktów. Byliśmy zdecydowanie drużyną lepszą i powinniśmy wygrać.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.