Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy wypowiedzi Mariana Kelemena, Antoniego Łukasiewicza, Tadeusza Sochy oraz Łukasza Surmy po meczu Śląska Wrocław z Lechią Gdańsk.


 

Prowadziliście 2:0, wydawało się, że jest już po meczu, ale sami sobie sprawiliście gorącą końcówkę.
Marian Kelemen: - Uważam, że był to dobry mecz. Lechia to bardzo dobry zespół, miała dziś nawet groźniejsze sytuacje od nas, ale to my zdobyliśmy 2 bramki. Pod koniec meczu z naszego stylu wydawało się, że brakowało nam sił, ostatnie 15-20 minut, ale walczyliśmy do upadłego i te 3 punkty są teraz najważniejsze.

- Lechia strzeliła tylko jedną bramkę w dużej mierze dzięki Tobie, kolejny raz kilka świetnych interwencji uratowało zespół przed utratą gola.
- Ja jestem tu od tego, żeby wykonywać swoją pracę. Dzięki chłopakom za walkę przez cały mecz. Teraz mamy 2 tygodnie odpoczynku i musimy się dobrze przygotować na mecz z Lechem.

- Sytuacja w tabeli tak się układa, że można już powiedzieć, że Śląsk walczy o puchary.
- Ten mecz był niczym o puchary, bo nasze zwycięstwo spowodowało, że dociągnęliśmy do czołówki na 2 punkty i teraz będziemy już grali w czubie tabeli.

- Jesteście w stanie w Poznaniu nie przegrać kolejnego, już 13. meczu z rzędu?
- 12 spotkań bez przegranej to piękna seria i zrobimy wszystko, żeby nadal trwała. Musimy odpocząć i spróbujemy Lechowi jakieś punkty urwać.

- Prowadziliście 2:0, wydawało się, że jest już po meczu i na własne życzenie sprawiliście sobie nerwową końcówkę.
Antoni Łukasiewicz:
- To najlepszy komentarz do tego wszystkiego. Mecz był całkowicie kontrolowany przez nas. Lechia od tego 2:0 narzuciła swój styl gry i dążyła do tego, żeby strzelić kontaktowego gola. Ale tak naprawdę niewiele z tego wynikało. No niestety, stały fragment gry, gdzieś tam się pogubiliśmy i Lechia zbyt łatwo strzeliła. Nie powinna strzelić, ale strzeliła tę bramkę i końcówka była bardzo nerwowa. Jednak podobnie jak w Warszawie zespół pokazał charakter, walczyliśmy do upadłego, do gwizdka sędziego, co zaowocowało kolejnymi 3 punktami. Dzisiaj się z tego cieszymy, jutro odpoczywamy, a już od poniedziałku myślimy o kolejnym przeciwniku.

- Sytuacja w tabeli układa się tak, że już chyba głośno można powiedzieć, że Śląsk walczy o puchary.
- Ja uważam, że o niczym nie ma co głośno mówić, bo liga pokazuje bardzo brutalnie i dobitnie, że wszystko może się wydarzyć. Najlepszym przykładem jest Jagiellonia. Każdy z każdym może wygrać. Ważniejsze jest to, żebyśmy żyli z dnia na dzień, przygotowali się do meczu pod kątem tego, żeby wygrywać te mecze, żeby robić wszystko, co w naszej mocy, aby mecz był kontrolowany prze jak największą część spotkania, żebyśmy zdobywali bramki i żebyśmy tych bramek głupio nie tracili i w każdym meczu, żebyśmy zdobywali punkty. To jest podstawa. A jaki będzie finał tego wszystkiego, to pokaże tak naprawdę mecz 30 maja i nie ma sensu narzucać jakiejś presji.

- Po kontuzji Dariusza Sztylki wskoczyłeś do podstawowego składu. Jak oceniasz swoją grę po długiej przerwie?
- Przede wszystkim Darkowi życzę, żeby jak najszybciej wrócił do zdrowia, żebyśmy dalej mogli rywalizować. Po tak długiej przerwie jestem bardzo szczęśliwy, że gram, bo to było moim celem, żeby wrócić na wiosnę do gry. Zarówno ja jak i inni zawodnicy zdrowi czy kontuzjowani mamy ambicję, żeby grać od pierwszej do ostatniej minuty. Co nie zmienia faktu, że jesteśmy drużyną i każdemu z tej drużyny trzeba życzyć jak najlepiej, a trener będzie decydował, kto będzie grał. Ja robię swoje i będę robił wszystko, żeby grać w każdym meczu.

Tadeusz Socha:
To już nasz dwunasty mecz bez porażki. Oby ta seria trwała jak najdłużej. Każde zwycięstwo bardzo cieszy. Dodatkowo dobrze prezentujemy się w meczach wyjazdowych, gdzie punktujemy. Wydaje mi się, że nieciekawie weszliśmy w mecz. Było nieco szarpaniny z naszej strony. W drugiej połowie lepiej rozpoczęliśmy i owocem tego były dwie bramki. Zaliczyłem na swoim koncie ciekawą asystę. Mamy wielki atut w postaci Przemka Kaźmierczaka i myślę, że to jest samoistny powód, aby rozgrywać na niego piłki. Leśli Przemek nie zdobędzie gola, to może przedłużyć lot futbolówki i dać innym szansę strzelić gola. Osobiście jeszcze takiej asysty wcześniej nie miałem.

Chciałbym aby można było nas nazwać rycerzami wiosny. Poczekajmy jednak z tymi ocenamy, bo to jest dopiero czwarta kolejka. Jeszcze wiele meczów przed nami, ale obyśmy utrzymali swoją dyspozycję. Lechia dostała skrzydeł w końcówce meczu, ale to jest normalne, że zespół prezentuje się o wiele lepiej po zdobyciu bramki.

Czujemy się pewni siebie. Mamy do każdego przeciwnika szacunek, ale nie boimy się go. Znamy swoją wartość. Staramy się zdobyć te bramki i to nam wychodzi. Patrzymy teraz w górę tabeli, a nie w dół. Poczekajmy ze stwierdzeniem, że Śląsk będzie się bił o europejskie puchary, choć ja naprawdę bym chciał aby tak było. Nie możemy się doczekać spotkania z Lechem.

Łukasz Surma:
Jeśli ten gol Kaźmierczaka byłby po jakiejś szybkiej akcji i dośrodkowaniu w pole karne to jeszcze bym to zrozumiał, ale to był tylko wrzut z autu, nie możemy sobie na takie błędy pozwolić, ta bramka nie powinna paść. Kaźmierczak jest dobrym zawodnikiem, ma dobre przerzuty i skutecznie gra w destrukcji, ale czy powinien trafić do reprezentacji, tego nie wiem. Za bardzo nie cieszę się z tej dwutygodniowej przerwy teraz, to jest takie wybicie z rytmu, nie zawsze wraca się na boisko w dobrej formie. Nie mamy żadnego zgrupowania, prawdopodobnie będziemy po prostu więcej trenować. Kilku zawodników wyjeżdża na reprezentacje, kilku ma też kontuzje, na treningach może nas być nieco mniej. Ale wiadomo, wyjazd na reprezentację to jest bardzo cenne doświadczenie. Nie będzie aż dużego problemu z ustawieniem taktyki pod Bełchatów, jesteśmy zespołem, w którym nie ma aż tak dużej rotacji w składzie, nie sądzę, żeby te nieobecności niektórych zawodników zaburzyły nam przygotowania do kolejnego meczu.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.