Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy wypowiedzi Semira Stilicia, Marka Wleciałowskiego, Łukasza Gikiewicza oraz Jarosława Fojuta po meczu Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław.


 

Semir Stilić: Chcieliśmy dziś wygrać i spokojnie mogliśmy to zrobić. Nie zwyciężyliśmy, bo zabrakło jeszcze jednego gola i tyle. Nie widziałem sytuacji, po której został podyktowany rzut karny – stałem zbyt daleko. Myślę jednak, że faul był. Śląsk szybko zdobył drugą bramkę i potem ciężko było nam grać. Nie byłem zadowolony, że trener tak szybko zdjął mnie z boiska. Chcieliśmy grać naszą piłkę, na pewno nie górą, tak jak było dzisiaj.

Marek Wleciałowski: Zespół walczył do końca, ale jakby to podzielić na drobne to było parę fragmentów tego meczu. Dobrze zaczęliśmy, potem inicjatywę przejął Lech, który grał jako faworyt spotkania, i rzeczywiście nasi zawodnicy mieli dużo problemów, żeby pograć swoją piłkę. W drugiej połowie wyszliśmy trochę spokojniejsi i z minuty na minutę, chociaż był groźne sytuacje z tyłu, stwarzaliśmy co raz więcej sytuacji. Wyrównaliśmy i jeszcze pod koniec mogliśmy się pokusić o zwycięstwo. Także huśtawka nastrojów była duża, życie boiskowe przyniosło ten punkt i trzeba go przyjąć. Zespół potrzebował tej szybkiej bramki po przerwie, ponieważ wynik 2:1 podciął im skrzydła i zastanawialiśmy się wspólnie jak z tego dołka wyjść. Odpowiedź na 2:2 pokazała nam kierunek i sytuacje przyszły same. Możemy teraz gdybać o słupkach, pudłach, ale one były i chwała zespołowi, że się podniósł. Nasz spokój na ławce brał się z chłodnej analizy tego co się dzieje, bo my musimy tym zawodnikom pomóc, a nie jescze dokładać dodatkowe emocje. Nasza praca polega na tym, żeby ich ukierunkować, aby grali jeszcze lepiej i strzelali bramki.

Łukasz Gikiewicz: Mogliśmy wywieźć z Poznania trzy punkty. Pokazaliśmy to w końcówce – wszedł Waldek Sobota, dobrą zmanę dał również Łukasz Madej i mieliśmy swoje sytuacje. Szkoda remisu, ale przynajmniej nie przegraliśmy kolejnego meczu. Pobiegałem dzisiaj trochę, nagle poczułem ukłucie w dwójce i upadłem. Nie będę pokazywał, że jestem twardy, bo nie mogę biegać z bólem. Leżałem na noszach i nie mogłem wytrzymać, jutro jadę na prześwietlenie. Trener Lenczyk powiedział nam przed meczem, że, gdy był zawodnikiem, nie miał szczęścia grać na takim stadionie, a nam się udało.

Jarosław Fojut: Nasza gra dzisiaj wyglądała po prostu tak, jak zawsze na wyjazdach. Sytuacji bramkowych, z tego, co pamiętam, mieliśmy chyba trochę więcej. Mieliśmy szanse, aby wygrać. Musimy podchodzić do każdego meczu bardzo skupieni. Nie możemy grać "na hura", bo nie przegraliśmy od 13 spotkań. Myślę, że 2:2 z Lechem to całkiem niezły rezultat – graliśmy przecież z mistrzem Polski. Ubiparip przypomniał mi trochę Vuka Sotirovicia, jest może nieco wyższy, ale prezentuje podobne walory. Lech na pewno będzie miał z niego pociechę.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.