Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy poniżej wypowiedzi Tadeusza Sochy, Waldemara Soboty, Łukasza Madeja oraz Sebastiana Stebleckiego po meczu Śląska Wrocław z Cracovią.


 

Cieszysz się z pierwszej wygranej w 2012 roku?
Tadeusz Socha: Tak, te punkty były nam potrzebne jak powietrze i dobrze że je zdobyliśmy. Na dodatek w fajnym stylu.

Miałeś najcięższe zadanie ze wszystkich zawodników Śląska. Jedyne co funkcjonowało w Cracovii to ta lewa strona. Sporo roboty miałeś ze Stebleckim i Dudzicem.
Ciężko mi powiedzieć. Cieszyliśmy się, bo cała drużyna zagrała dobrze. Nie ma czasu na rozstrzyganie kto zagrał ciut lepiej lub gorzej. Zagraliśmy lepiej i bardzo nas to cieszy.

Ostatnio morale spadły. Teraz na pewno wzrosły. Czy w środę uda się powtórzyć taki sam wynik jak dzisiaj?
Myślę, że jest to możliwe, bo z Arką już nie takie wyniki padały. Jesteśmy w stanie to powtórzyć i zapewnić sobie awans nawet bez dogrywki.

Czy w Poznaniu będziecie w stanie zaprezentować taki styl gry jak dzisiaj?
Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Mam nadzieję, że w Poznaniu też narzucimy swój styl gry. Oby to się skończyło trzema punktami dla nas.

Czy w kolejnym meczu zobaczymy Tadeusza Sochę na prawej stronie obrony od początku meczu?
Ciężko mi powiedzieć, już wiele razy mi się tak wydawało. Często tak też spekulowali dziennikarze, a trener to jednak widział inaczej. Mam nadzieję, że moich występów będzie coraz więcej.

Czy Patrika Mraza widzisz jako rywala w składzie?
Myślę, że Patrik już się zaaklimatyzował w naszej drużynie. Jeśli chodzi jednak o rywala, to ciężko powiedzieć. Trener lubi trochę zmieniać w obronie. Patrik występuje na różnych pozycjach, tak jak ja. Rotacja w składzie trwa.

Waldemar Sobota: Na pewno pozytywnie. Myślę, że z trybun to podobnie wyglądało. Dużo się napracowaliśmy – potrzeba nam było takie zwycięstwa. Mam nadzieję, że wkroczyliśmy na właściwą drogę i w kolejnych pojedynkach nasza gra będzie wyglądała podobnie. Ciężko mi powiedzieć czemu wcześniej było inaczej. Strzeliliśmy jako pierwsi bramkę i później grało nam się dzisiaj łatwiej. Na pewno dobrze się zaprezentowaliśmy. Za nami ciężki okres. Niech teraz będzie z górki.

Łukasz Madej: Zagraliśmy dzisiaj tak jak powinniśmy grać wcześniej, czyli skrzydłami napędzaliśmy całą drużynę, to bardzo cieszy. To zwycięstwo było nam potrzebne z mentalnego punktu widzenia. Graliśmy dobrze i o to chodzi. W poprzednich meczach brakowało nam walki o każdy metr, dzisiaj wróciliśmy do swojej gry. Każdą piłkę chcieliśmy odebrać i to się często udawało.

Sebastian Steblecki: Pomimo pochwał jestem tylko częściowo zadowolony, bo liczy się gra całego zespołu. Drużyny, które walczą z nami o utrzymanie, zdobył w tej kolejce jakieś punkty, więc ta porażka 0:3 jest dla mnie ważniejsza niż opinie trenera na mój temat. Brak koncentracji na początku meczu spowodował, że tak to się wszystko skończyło. Szybko stracona bramka, rzut karny z mojej perspektywy był kontrowersyjny, nie wiem jak to wyglądało w powtórkach. Stało się, bramka padła, później próbowaliśmy stworzyć akcje ofensywne, szukaliśmy wyrównania, ale się nie udało. Śląsk przeprowadził kontrę, która skończyła się kolejną bramką, a gol na 3:0 nas już trochę podłamał. W szatni próbowaliśmy się jeszcze mobilizować i walczyć o dogonienie Śląska, który chyba jednak był dzisiaj drużyną lepszą.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.