Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy poniżej pomeczowe wypowiedzi Łukasza Gikiewicza, Marcina Kowalczyka, Tadeusza Sochy oraz Marka Kerra.


 

Łukasz Gikiewicz: Pogoda była taka, jaka będzie podczas walki o Ligę Mistrzów. Wynik nie był dzisiaj najważniejszy. Szkoda, że przegraliśmy. Mamy jednak trudne treningi w nogach. Świeżość i zgranie ma przyjść na drugą rundę eliminacyjną. Rywal był lepszy, pokazał jak się gra na dwa lub trzy kontakty i stąd taki wynik. Żaden zawodnik w Spale nie odpuszczał. Wszyscy jesteśmy świadomi, że ta ciężka praca przyniesie w przyszłości efekty. Jak gramy w piłkę będzie można obiektywniej ocenić po obozie w Chorwacji. Wierzymy, że będziemy dobrze przygotowani. Trener jest w tym fachu już od kilkudziesięciu lat i wie co robić.

Przed losowaniem rywala w europejskich pucharach nie przeprowadziliśmy analiz na kogo chcielibyśmy trafić. Musimy po prostu pokonać rywala i awansować dalej. Johan ma lekkie naciągnięcie mięśnia. Nie było sensu go narażać na większą kontuzję.

Marcin Kowalczyk: Jak najbardziej pozytywne. To był tylko mecz sparingowy ale traktowaliśmy go poważnie. Graliśmy po raz pierwszy w tym ustawieniu. Pierwsze wspólne przetarcie. Były pewne problemy we współpracy - ale na pewno to nadrobimy. Mamy specjalne treningi taktyczne, podczas których staramy lepiej zgrać tę formację defensywną. Ciężko powiedzieć kto znajdzie się w wyjściowym składzie w Podgoricy. Zobaczymy co będzie za kilka tygodni. Oby bez kontuzji. Nie można lekceważyć naszego rywala w walce o Ligę Mistrzów. Bardzo poważnie podejdziemy do tego spotkania. To na pewno nie będzie spacerek.

Socha: Wychodząc na boisko gra się po to aby wygrać. Nie będziemy jakoś strasznie długo rozpamiętywać tej porażki ponieważ był to tylko meczy kontrolny. Najważniejsze, że nikt nie doznał kontuzji. Nogi po pierwszym obozie na pewno są ciężko, jednak nie chcę się w ten sposób usprawiedliwiać. Zgywamy się powoli. To był pierwszy mecz. Potrzebujemy czasu.

Mark Kerr: Nie trenowałem ostatnio przez siedem tygodni. Z tego powodu moja forma nie jest na pewno najwyższa. Myślę, że grałem dzisiaj poprawnie, ale na pewno stać mnie na więcej. Nie znałem nikogo w zespole, więc na pewno nie grało mi się łatwo. Gram najczęściej na pozycji środkowego pomocnika - zarówno defensywnego, jak i ofensywnego. Nie wiem co z moją przyszłością w klubie. Wczoraj się dowiedziałem, że mam przyjechać na sparing. Wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach. Nie miałem jeszcze okazji rozmawiać z trenerem. Może wieczorem nadarzy się okazja. Gra w Lidze Mistrzów byłaby spełnieniem moich marzeń.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.