Pomeczowe wypowiedzi

Po meczu o krótki komentarz do spotkania poprosiliśmy pomocnika Śląska Grzegorza Wana. Prezentujemy także zapis wypowiedzi szkoleniowców Lubosa Kubika i Czesława Jakołcewicza z konferencji prasowej.




Grzegorz Wan (Śląsk): - Na pewno nie jesteśmy zadowoleni. Był to pierwszy mecz na naszym stadionie i chcieliśmy zdobyć trzy punkty. Nie zlekceważyliśmy przeciwnika, jednak nie mieliśmy o nim prawie żadnych informacji. Trochę nas zaskoczyli swoją grą, bardzo walczyli, grali niezwykle ambitnie. Pierwsza połowa trochę się nam nie ułożyła, tak jak byśmy chcieli. Rywale mieli kilka wyśmienitych okazji do zdobycia bramki, a my dzisiaj takich nie stworzyliśmy. Staraliśmy się, ale nie udało się wypracować klarownych sytuacji strzeleckich. Wyszliśmy dzisiaj z trochę innymi założeniami taktycznymi niż w poprzednich meczach, ale to nas nie usprawiedliwia.


 

Zagraliśmy słabiej i ciężko mi powiedzieć czym było to spowodowane. Ja nie odczuwałem zmęczenia z meczu w Bydgoszczy, nie wiem jak koledzy. Myślę, że po kilku wskazówkach trenera w przerwie zagraliśmy lepiej , bardziej ofensywnie i składnie w drugiej połowie. Trener mówił, żebyśmy zagrali większym pressingiem w środku pola, by przeciwnik nie mógł spokojnie rozgrywać akcji środkiem pola. Mieliśmy przejąć inicjatywę i stwarzać przewagę akcjami skrzydłami. Cieszę się, że w drugiej połowie poprawiliśmy swoją grę i wyglądało to już lepiej. Niby były sytuacje, ale nie stuprocentowe. Szkoda, że ani jednej nie udało się wykorzystać. Gdybyśmy strzelili gola na pewno byśmy zwyciężyli w tym meczu.



Czesław Jakołcewicz (trener ŁKS-u Łomża): - Cieszę się, że my ten mecz w ogóle zagraliśmy. Ostatnio nie mogliśmy grać, było zamieszanie z przekładaniem godziny meczu z Sosnowcem. Chłopcy byli przez pewien czas bez trenera, ja jestem w klubie od 10 dni. Oni sami czekali 3 tygodnie, aż wreszcie będą mogli zagrać. Cieszę się, że zagrali dzisiaj bardzo dobrze, szczególnie do przerwy. Widząc to jestem pełen optymizmu. Każdy mecz to jest dla nas nauka. To był ich debiut w 2 lidze i widać, że są zawodnikami, którzy mogą w przyszłości bardzo dobrze grać. Co do meczu, to ułożył się, jak się ułożył. My mieliśmy bardzo dobre sytuacje, które powinny zakończyć się bramką. Po przerwie przewagę miał Śląsk, moim chłopcom trochę zabrakło sił. Myślę, że w następnych meczach moja drużyna zdobędzie kolejne punkty i napsuje sporo krwi rywalom. Myślę, że z czasem będą grać coraz lepiej, potrzeba im tylko ogrania. Przed meczem wynik remisowy można było uznać za nasze duże osiągnięcie i z niego się cieszymy. Mamy następny mecz w sobotę i mam nadzieje, że piłkarze powtórzą wynik, a może nawet osiągną coś więcej. Gratuluję swoim zawodnikom, bo wiadomo, że Śląsk był faworytem tego spotkania. Moi gracze pokazali jednak, że potrafią walczyć. Nie chciałbym ich oceniać po tym jednym meczu, poczekajmy z tym jeszcze przez następnych spotkań. Muszę ich dokładnie poznać i wtedy ocena będzie pełniejsza.



Lubos Kubik (trener Śląska): - Początek meczu to było dla nas zapoznanie się z rywalem. Nie znaliśmy tego zespołu, myśleliśmy, że będziemy grać swoją piłkę, ale oni nas zaskoczyli. W pierwszej połowie nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu gry, pozwalaliśmy grac rywalom, zbyt późno ich atakowaliśmy i przez to mieli dużo sytuacji strzeleckich. W przerwie porozmawialiśmy, trochę inaczej poustawialiśmy i w drugiej połowie było już lepiej. Stworzyliśmy parę sytuacji, ale ciężko było trafić do siatki. Chłopacy dobrze pracowali, nie można im odmówić ambicji. Na własnym boisku musimy jednak tworzyć więcej sytuacji bramkowych i nie możemy oddawać inicjatywy tak jak dziś w pierwszej połowie. Dziś zadebiutowali Rodrigo i Szewczuk. Z gry Brazylijczyka nie jestem zadowolony. Miał grać trochę inaczej, a w drugiej połowie chyba zabrakło mu sił. Po meczu w Bydgoszczy chciałem zagrać bardziej ofensywnie. Myślę, że nie wytrzymał tego psychicznie. Nie chcę powiedzieć, że zagrał bardzo źle, mam nadzieję, że coraz bardziej będzie zgrywać się z zespołem i w przyszłości będzie lepiej. Z Szewczuka jestem zadowolony. Wszedł i zrobił to co powinien, tylko zabrakło gola. Myślę, że w kolejnych meczach będzie coraz lepiej.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.