Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami: Krzysztofa Ulatowskiego, Inakiego Astiza, Mariana Kelemena, Dariusza Sztylki oraz Krzysztofa Wołczka.


 

Krzysztof Ulatowski: Nie jesteśmy do końca zadowoleni z remisu, bo mogliśmy pokusić się dzisiaj o zwycięstwo. Legia też miała swoje sytuacje, ale to my byliśmy bliżsi strzelenia drugiego gola. Najlepszą okazję miałem ja, gdy Mucha źle wybił piłkę. Gdybym lepiej ją przyjął, byłaby bramka. Piłka była trochę podkręcona i w sumie ciężko było ją przyjąć. Dobry strzał oddał też w końcówce Sebastian Mila, kiedy piłka minimalnie minęła bramkę.

Inaki Astiz (obrońca Legii Warszawa): Chcemy sięgnąć po mistrzostwo Polski i musimy wygrywać takie mecze, jak ten dzisiejszy ze Śląskiem. Remis nas nie zadowala. W drugiej połowie meczu Śląsk grał dobrze, mieliśmy trochę problemów. Nie wygraliśmy poprzedniego spotkania i mieliśmy sporo obaw. Czuliśmy, że mamy szansę na punkty, staraliśmy się, bo poprzednie spotkania nam nie wyszły. Ale rywal nie pozwolił wyrwać sobie remisu. To zamieszanie pod koniec meczu było niepotrzebne. Tak jest, jak na boisku jest walka i emocje.

Marian Kelemen: Musimy zbierać punkty i dobrze, że udało się wywalczyć dziś jeden na wyjeździe, choć mogliśmy się pokusić o pełną pulę. Miałem do wyłapania wiele trudnych dośrodkowań, ale skończyło się dobrze. Rozegraliśmy dobry mecz, który doda nam wiary przed kolejnymi meczami. Trzeba iść dalej. Przy bramce wypiąstkowałem piłkę do boku, tam stał przeciwnik, który dośrodkował do niepilnowanego partnera. W tej sytuacji już nic nie mogłem zrobić.

Dariusz Sztylka: Remis nas cieszy, mało kto wywozi punkty z Warszawy. Ale nie ma u nas hurraoptymizmu, bo mogliśmy tutaj spokojnie wygrać przy odrobinie zimnej krwi z przodu. Żal sytuacji Sebka Mili i Krzyska Ulatowskiego, bo powinniśmy to zamienić na bramki. Ciężko mi powiedzieć, czy to był mój najlepszy mecz wiosną. Trener to oceni.

Krzysztof Wołczek: Podłączyłem się do akcji w odpowiednim momencie, trąciłem piłkę i Astiz mnie zahaczył – ewidentny rzut karny. Cieszymy się z tego punktu na przełamanie, choć po pierwszej połowie czuliśmy niedosyt, bo z boiska wydawało się, że mamy dużą przewagę. Tylko że przed polem karnym trochę się gubiliśmy i nie potrafiliśmy tego wykorzystać.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.