Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami: Mariusza Pawelca, Antoniego Łukasiewicza oraz Vuka Sotirovicia ze spotkania Śląska z Koroną. Mariusz Pawelec (obrońca Śląska Wrocław):Chcemy wygrywać wszystkie mecze, zwłaszcza na własnym boisku. Dlatego nie jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku. Zabrakło nam nieco klarownych sytuacji podbramkowych. Wiosną nie gramy źle, staramy się robić swoje. Ale nie wychodzi tak, jakbyśmy chcieli. Musimy wziąć się w garść i wygrać za tydzień w Chorzowie.
Antoni Łukasiewicz (Śląsk Wrocław): Zdobyliśmy dziś pierwszy wiosenny punkt na naszym stadionie. Ale nie jesteśmy z niego zadowoleni. Nie ma co ukrywać, że liczyliśmy na zwycięstwo. Wydaje mi się, że bramka dla Korony padła ze spalonego, nie chcę jednak wyrokować. Okaże się, gdy obejrzymy powtórki tej sytuacji. Moim zdaniem, czerwona kartka dla Vuka Sotirovicia to efekt zbyt pochopnej decyzji sędziego. Wydaje mi się, że jego faul był najwyżej na żółtą kartkę. Wiem, że kibice chcą, byśmy grali cały czas do przodu, ale musieliśmy dziś wykazać się cierpliwością. Korona umiejętnie zagęszczała środek pola i próbowaliśmy konsekwentnie szukać swojej szansy na skrzydłach. Niestety, kolejna bramka dla nas nie padła. Czeka nas teraz seria trudnych meczów. W każdym musimy zagrać na sto procent naszych możliwości. Zdajemy sobie sprawę, że każde z tych spotkań będzie ciężkie. Ale nie zastanawiamy się nad tym, ile jeszcze punktów potrzebujemy do tego, by zapewnić sobie miejsce w Ekstraklasie. Musimy grać swoje. Czy brakuje nam pewności w grze? Na pewno wiosenne wyniki nie wpływają na nas dobrze. Trzeba to wymazać z pamięci i robić to, czego oczekuje od nas trener. W każdym meczu oddajemy serce i robimy wszystko, by wygrać. Taka jest piłka nożna – są wzloty i są upadki.
Vuk Sotirović (Śląsk Wrocław): Nie zasłużyłem na czerwoną kartkę. Główny sędzia nie widział całej sytuacji. Sędzia boczny, który był bliżej akcji, powiedział, że to faul na żółtą. A ten stojący przy ławkach rezerwowych orzekł, że czerwona. I arbiter główny wyrzucił mnie z boiska. Pytałem sędziego, za co ta kartka. Miałem wrażenie, że arbiter miał satysfakcję z tego, że wywalił mnie z murawy. Inaczej nie mogę tego nazwać. Dla mnie to zwykłe sk…syństwo.
