Pomeczowe wypowiedzi

Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami: Mariusza Pawelca, Mariana Kelemena, Piotra Ćwielonga, Bartosza Bosackiego, Łukasza Madeja oraz Roberta Lewandowskiego po meczu Śląsk - Lech.


 

Mariusz Pawelec (Śląsk Wrocław): Wydaje mi się, że w perspektywie całego meczu nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. W pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobrze, stwarzaliśmy sobie sytuacje bramkowe, prowadziliśmy swoją grę. Drugi stracony przez nas gol nas dobił. Szkoda, że miałem w tym udział, bo przy drugiej bramce uciekł mi Sławomir Peszko. Źle się wtedy zachowałem. Gramy niezłą piłkę, ale nasza postawa nie przekłada się ani na bramki, ani na punkty. Zdajemy sobie sprawę, że nasza sytuacja w tabeli jest trudna. Mam nadzieję, że w ostatnich trzech spotkaniach pokażemy taki futbol, jak dziś w pierwszej połowie czy jak w meczu z GKS Bełchatów i wreszcie wygramy. Kontrowersyjne sytuacje tego meczu, jak choćby ewentualnego spalonego przy trzeciej bramce, będę oceniał.

Marian Kelemen (Śląsk Wrocław): Graliśmy dobrze na początku, mieliśmy nawet poprzeczkę. Niestety, w drugiej połowie za szybko straciliśmy gola i było po meczu. Liczyliśmy w przerwie co najmniej na remis. Nie miałem żadnych szans przy każdej z bramek dla Lecha. To były strzały nie do obrony.

Piotr Ćwielong (Śląsk Wrocław): W pierwszej połowie byliśmy dla Lecha równorzędnym rywalem. I znów po stałym fragmencie gry. Druga połowa zaczęła się szybko straconym golem i zeszło z nas powietrze. Próbowaliśmy prowadzić grę, ale nic z tego nie wychodziło. W pierwszej połowie na boisku nie było widać, że Lech pretenduje do mistrzostwa Polski. Ale poznaniacy pewnie wykorzystali swoje sytuacje bramkowe i wynik jest, jaki jest. A my czekamy na zwycięstwo i coś nie możemy się doczekać. Rywale wygrywają, ale nie możemy się oglądać na inne zespoły. My musimy wygrać mecz i zdobywać punkty, które dadzą nam utrzymanie.

Bartosz Bosacki (Lech Poznań): Na pewno nie było to łatwe zwycięstwo. Śląsk ma problem ze zdobywaniem bramek i ten ich kryzys nie mija. W pierwszej połowie wrocławianie mieli swoje sytuacje po naszych błędach. Nasze zwycięstwo dziś nie podlegało dyskusji i szkoda, że Robert Lewandowski nie wykorzystał sytuacji na 4:0. Czy Śląsk może spać z ligi? Sytuacja wrocławian po tym meczu na pewno nie jest za wesoła.

Łukasz Madej (Śląsk Wrocław): Żałuję niewykorzystanych sytuacji z pierwszej połowy. Gdyby wtedy coś wpadło, mecz mógłby się zakończyć zupełnie innym wynikiem. Szkoda, że znów daliśmy się zaskoczyć po stałym fragmencie gry. Jeżeli chce się myśleć o korzystnym wyniku w meczu z takim zespołem, jak Lech, podobnych błędów należy się wystrzegać. Stało się, jak się stało i musimy się podnieść. Mamy jeszcze zdecydowanie o co walczyć. W drugiej połowie losy meczu przesądziło szybko strzelona przez „Kolejorza” bramka. Wtedy nasze plany i założenia przestały istnieć, musieliśmy walczyć o odrobienie strat. Trzecia bramka nas dobiła, z takim zespołem trudno odrobić taki bagaż. Wiemy, że czeka nas trudne zadanie i mecze z ciężkimi rywalami. Ale musimy powalczyć i wygrać. Nie spodziewałem się, że liga potoczy się dla nas właśnie w ten sposób. Ale tak bywa w życiu, że sytuacje toczą się w zupełnie niespodziewany sposób. Najważniejsze dla nas, w tej chwili, jest to, by wygrać wszystkie mecze, które są przed nami. A za rok o tej porze możemy być w zupełnie innym miejscu.

Robert Lewandowski (Lech Poznań): Cieszę się z naszego okazałego zwycięstwa. Zbliżyliśmy się na punkt do Wisły. Stadion we Wrocławiu jest dla mnie najwidoczniej szczęśliwy, wiele razy strzelałem tu gole. Ale najbardziej cieszy mnie wygrana ze Śląskiem i to, że odrobiliśmy dystans do „Białej Gwiazdy”. Teraz musimy patrzyć tylko na siebie i przeć przed siebie. Czy szkodzą mi te wszystkie plotki transferowe? Nie, skupiam się tylko na grze Lecha i swojej, na niczym innym.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.