Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy poniżej pomeczowe wypowiedzi: Jarosława Fojuta, Sławomira Peszki oraz Marcina Kikuta.


 

Jarosław Fojut: Ciężko jest mi powiedzieć coś na gorąco, musiałbym zobaczyć powtórki. Nie udało nam się wygrać. Jeśli chcemy walczyć o wyższe cele musimy takie mecze u siebie wygrywać. Zagraliśmy słabo z Lechią, ale dzisiejszą grą chyba pokazaliśmy, że to był wypadek przy pracy. Z tego, co słyszałem, to przy drugiej bramce był spalony, ale jeszcze nie widziałem powtórek. Ciężko grało się zarówno przeciwko Rudnevsovi jak i reszcie piłkarzy Lecha. To zawodnicy wysokiej klasy i nie przez przypadek dziś wygrali.


Sławomir Peszko:
Dzisiaj zwycięstwo, ciężko było wygrać ze Śląskiem?
Bardzo ciężko, tym bardziej, że dziesięciu zawodników było w rozjazdach na międzynarodowych boiskach i trener nie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Chcieliśmy spokojnie zacząć ten mecz, powoli się rozkręcając to się nam udało.

Oddałeś fantastyczne uderzenie z rzutu wolnego, piękna bramka.
Tak, sporo na treningach się zostaje i się wszyscy śmieją, ze Panu Bogu w okno wybijam, ale dziś się udało strzelić.

Było sporo nerwowości na boisku, jak oceniasz pracę sędziego?
Sporo nerwowości, nie udało się ukryć, kontrowersyjny rzut karny, to nas trochę rozwścieczyło, Ale cóż, wszystko ułożyło się po naszej myśli

Przed meczem z Juventusem Turyn ten wynik chyba mocno Was podbuduje.
Na pewno, ostatnio porażka dotkliwa z Jagiellonia Białystok. Straciliśmy dwie bramki, a oprócz tego jeszcze przerwana seria bez porażki. Teraz mecz pucharowy i wierze, że nie pojedziemy tylko zagrać, tylko ten mecz odbyć, ale powalczyć


Marcin Kikut:
Trudny mecz, ale to Wy z tej batalii wychodzicie zwycięsko.
Tak, akurat ta nerwowa atmosfera udzieliła się przed samym wyjściem na przerwę. W przerwie trochę stłumiliśmy te nerwy i skupiliśmy się na tym, żeby przede wszystkim grac w piłkę. Nie było sensu walczyć o karnego, który został podyktowany. Tak czy inaczej wyszliśmy zdeterminowani i obraz meczu uległ zmianie.

Pierwsza bramkę strzeliliście w momencie, kiedy tak na dobra sprawę dużo z gry nie mieliście. Rzut wolny z 30 metrów, bramka Sławka rewelacyjna. No ale nie poszliśmy za ciosem. Śląsk w tym momencie wydawało się, że może być na deskach, w poprzedniej rundzie też był taki mecz. że Śląsk grał, grał, stracił bramkę i trochę z nimi „pojechaliście”, ale Lech przespał chyba trochę okres miedzy bramka a końcem pierwszej połowy.
Tak, graliśmy zbyt statycznie i za mało ruchu było z przodu, nie byliśmy w stanie stworzyć sobie żadnych sytuacji. Strzeliliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, ale w tym momencie nie poszliśmy za ciosem i skończyło się wyrównaniem, nieważne czy kontrowersyjnym czy nie, ale padła bramka i na przerwę schodziliśmy z wynikiem remisowym.

Teraz na pewno przed tym wspaniałym meczem w Turynie po zwycięstwie na trudnym terenie (nie tak trudnym jak za parę dni Was czeka), ale takie zwycięstwo na pewno podbuduje ten zespół jeszcze bardziej.
Tak, tym bardziej, że naprawdę było dzisiaj ciężko i nie raz wychodziliśmy z opresji, zdobyliśmy bramkę, później był remis, jakieś tam trudne decyzje, nie do końca zrozumiałe, wszystko przeciwko nam się tam układało, ale w drugiej Polowie potrafiliśmy się otrząsnąć i grac swoja grę




Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.