Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy wypowiedzi: Tadeusza Sochy, Łukasza Gikiewicza oraz Mariusza Pawełka po meczu Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław. Tadeusz Socha: Trener ustawił mnie dziś w trójce zawodników, którzy byli tak naprawdę środkowymi pomocnikami, grającymi przed linią obrony. Bardzo podobała mi się moja nowa pozycja. Miałem więcej zadań ofensywnych. Mam nadzieję, że trenerowi moja gra przypadnie do gustu i będę mógł dalej występować na tej pozycji. Trener się zmienił i zmienił się skład oraz ustawienie. Jak widać trener Lenczyk nie pomylił się i przygotował dobrą taktykę na mecz z Wisłą, choć ciężko grało nam się z Wiślakami. Krakowianie dużo grają piłką, musieliśmy długo za nimi biegać. Chciałbym żeby ten remis dodał nam skrzydeł i zaczniemy zbierać punkty, które są dla nas niezbędne.
Łukasz Gikiewicz: Trener Lenczyk powiedział, że przyjeżdżając do Krakowa mamy jeden punkt i będziemy go chronić. Został on u nas i cieszymy się, bo nie gra się tutaj łatwo. Do następnego meczu przystąpimy z podniesioną głową. W tygodniu pracowaliśmy ciężko, bo każdy chciał wyjść w podstawowym składzie. W końcu nie straciliśmy bramki i zagraliśmy na zero z tyłu. Wyszliśmy zmotywowani i Wisła nie dała rady. Cieszę się, że trener dał mi szansę zagrać w większym wymiarze czasowym. W trakcie dwutygodniowej przerwy będę się starał udowodnić, że to mi należy się miejsce w wyjściowej jedenastce.
Mariusz Pawełek: Na pewno remis bardziej satysfakcjonuje Śląsk. My, po tym co pokazaliśmy dziś, możemy tylko przeprosić naszych kibiców. Nic więcej nie powinienem mówić. Czekamy na zwycięstwo na naszym obiekcie. Nie gramy tak, jakbyśmy chcieli. Trener cały czas powtarza, że musimy więcej biegać i pokazywać się na boisku. W dzisiejszym meczu graliśmy tak naprawdę tylko przez pierwszych dwadzieścia minut. Nie straciliśmy dzisiaj bramki, choć raz piłka wpadła do siatki po strzale Soboty, a z tego co wiem, w tej sytuacji sędzia niesłusznie zagwizdał spalonego. Zinterpretował tę sytuację wyraźnie na naszą korzyść.
