Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy wypowiedzi Łukasza Gikiewicza, Łukasza Trałki oraz Janusza Gancarczyka po meczu Śląsk Wrocław - Polonia Warszawa.


 

Łukasz Gikiewicz: Mieliśmy Polonię na widelcu, były sytuacje, ale nie wykorzystaliśmy ich i zremisowaliśmy na własne życzenie. To był dzień w którym piłka nie chciała wpaść do bramki przeciwnika. Potem przez ostatnie dziesięć minut spotkania goniliśmy wynik i możemy się chociaż cieszyć, że nie przegraliśmy.

Dużo fauli było z Twojej strony w tym spotkaniu.To był twardy mecz, było dużo walki, stąd te faule, gdy walczyłem z Tomkiem Sokołowskim o pozycję. To nie jest balet, rąk trzeba używać, a sędzia kilka razy podjął pochopną decyzję i sam to po meczu przyznał, więc dziwi mnie to pytanie. Jak mówiłem, ja walczę o pozycję. Jestem napastnikiem i trudno, żebym tego nie robił.

Do 60 minuty z ławki patrzyłeś, jak Sotirović i Diaz marnują setki.
My jesteśmy zespołem i każdy walczy za każdego. Na pewno chciałem, żeby oni strzelili dla nas bramki, ale nie mieli dziś szczęścia, piłka nie chciała wpaść.

Łukasz Trałka: Ten remis to dla nas porażka. Straciliśmy bramkę w 92 minucie i to w takich okolicznościach, po uderzeniu głową. Na analizę tego spotkania jeszcze przyjdzie czas, ale na pewno nie możemy być zadowoleni z wyniku. W ostatnich spotkaniach często remisujemy i nie zbieramy zbyt dużo punktów. Trzeba o tym zapomnieć, to już historia.

Polonia dobrze zaczęła sezon, ale teraz notujecie trzy remisy i pojawiły się pierwsze problemy.Nasza seria na starcie była imponująca, ale nie ma co tego roztrząsać. To było dobre, ale nie wróci, musimy patrzeć w przyszłość i wreszcie zacząć punkty zdobywać. Ten mecz nie był pasjonującym widowiskiem – brakowało sytuacji, a więcej było walki.

Janusz Gancarczyk: Ostatnio mam pecha, bo jak schodzę z boiska, to tracimy bramki. Musimy się wziąć w garść i w następnym meczu z Cracovią zdobyć komplet punktów. Dzisiaj ugraliśmy remis ze wskazaniem delikatnym na nas, bo w drugiej połowie trochę lepiej wyglądaliśmy. Śląsk albo opadł z sił, albo za mocno się cofnął, ale w pierwszej połowie naprawdę dobrze zagrał. To była taka kopanina, ciężko się grało.

Grałeś przeciwko bratu. Wymieniliście jakieś uwagi między sobą?
- Bez sprzeczki, ale zamieniliśmy na boisku parę słów.

Polonia ma nieciekawą passę, czwarty mecz bez zwycięstwa.
- Nawet nie liczę tego, bo stwarzamy sobie mnóstwo sytuacji.

Dzisiaj ich może tyle nie było, ale w poprzednich meczach owszem. I nie zdobyliśmy wtedy trzech punktów. Jak reaguje prezes po tych ostatnich spotkaniach?
- Ostatnio był bardzo spokojny. Nie wiem, jak teraz, ale to jego trzeba zapytać.

Gdy schodziłeś z boiska, kibice Cię wygwizdali. Jak odniesiesz się do tego?
- Gwizdali jacyś kibice, którzy nigdy nie byli wcześniej na meczu Śląska. Nie wiem, dlaczego tak zrobili.

Śląsk jest na przedostatnim miejscu w tabeli. Jak to ocenisz?
- Śląsk gra bardzo ładnie dla oka i stwarza sobie mnóstwo sytuacji. Największą bolączką jest to, że ich nie wykorzystuje. Dzisiaj też mieli dwie takie naprawdę dogodne sytuacje, po których mogły paść bramki. Myślę, że zespół się pozbiera. Przyszedł nowy trener i Śląsk zacznie w końcu wygrywać.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.