Pomeczowy rozruch

W poniedziałek piłkarze Śląska zostali podzieleni na dwie grupy – zawodnicy, którzy grali w niedzielnym meczu z Turem od pierwszej minuty pojechali na basen, pozostali zaś ćwiczyli na stadionie przy ul. Oporowskiej. Był to trening typowo strzelecki, a na nudę nie mógł narzekać
Wojciech Kaczmarek, bowiem futboliści oddali po kilkadziesiąt uderzeń z różnych pozycji. Mimo lekkiego charakteru zajęć nie brakowało podczas nich zaangażowania i walki, czego efektem są drobne urazy
Krzysztofa Ostrowskiego i
Janusza Gancarczyka. Nie są to jednak poważne kontuzje i kadra prawie w komplecie powinna być gotowa do gry w piątek przeciwko Piastowi Gliwice. Pod znakiem zapytania stoi występ
Krzysztofa Ulatowskiego, który po skręceniu stawu skokowego nadal nie trenuje z pełnym obciążeniem. W odróżnieniu od wcześniejszych wyjazdów na potyczkę z Piastem wrocławianie udadzą się dopiero w dniu meczu.