''Poniżej wszelkiej krytyki''- konferencja prasowa

Prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów po meczu Śląska z Wisłą Płock.


Czesław Jakołcewicz (trener Wisły): - No cóż, na pewno mecz był ciekawy, efektowny i trzymający w napięciu do końca. Kibicom z pewnością mogą być zadowoleni. Mój zespół przegrał na własne życzenie. Prowadziliśmy, a straciliśmy dwa gole chyba w minutę. Zespół walczący o ekstraklasę nie może sobie na to pozwolić. Starliśmy się walczyć o 1 punkt, ale mimo gry z przewagą jednego zawodnika nie udało się nam to. Choć trzeba przyznać, że dobrze bronił bramkarz Śląska, w kilku sytuacjach pokazał klasę. Uważam jednak, że w pierwszej połowie powinien otrzymać czerwoną kartkę, gdy ewidentnie faulował przed polem karnym. Z pewnością wtedy mecz inaczej by się ułożył, ale nie mam zamiaru tym usprawiedliwiać moich podopiecznych. Graliśmy do końca o remis, choć wiedzieliśmy, że możemy nadziać się na kontrę. Gratuluję trenerowi Tarasiewiczowi wygranej, a my za łatwo oddajemy punkty. Przy grze w przewadze przez ponad 30 minut mogliśmy pokusić się o 1 punkt.


Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - W pierwszej kolejności chciałem podziękować zawodnikom za wiarę w zwycięstwo. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że ten mecz jest do wygrania. Dziękuję za walkę, determinację, włożony wysiłek w grze w osłabieniu.



 

Zabrakło nam trochę bezwzględności, cwaniactwa, by wykorzystać jedną z kontr w końcówce. W tej sytuacji, gdy Radek Janukiewicz otrzymał żółtą kartkę, to stwierdził, ze najpierw dotknął piłkę, a następnie zawodnik próbował go przeskoczyć. Jeśli jednak mówimy o pracy arbitra, to w pierwszej połowie w polu karnym łapany był Petr Pokorny, a w końcówce faulowany był w szesnastce Tomek Rudolf, ale arbiter chyba bał się podjąć decyzje o rzucie karnym. Po meczu w Gliwicach, w którym sędzia liniowy pokazał spalonego, a główny uznał bramkę wysłaliśmy pismo do PZPN-u, by na kolejne mecze przysyłano bardziej doświadczonych sędziów, czy tych z ekstraklasy. Może ktoś inny po zwycięskim meczu nie wypowiadałby się o pracy arbitra, ale to było dzisiaj, jest poniżej wszelkiej krytyki. Nie mam natomiast pretensji do wyrzucenia Imeha, była to słuszna decyzja. Wiadomo, że gra on pod presją i po bramce puściły mu hamulce i słusznie otrzymał żółtą kartkę. Co do gry zmienników, odnośnie których słabszej gry ostatnio mówiłem, to dzisiaj można być zadowolonym. Marek Gancarczyk bardzo dobrze się wprowadził, Tomek Rudolf włożył dużo zdrowia, ale za dużo chaosu było w jego poczynaniach. Przemek Łudziński prosił o zmianę, wszedł za niego Tomek Szewczuk, który dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi i potrafi utrzymać się przy piłce.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.