Porażka i remis juniorów z Zagłębiem
Juniorzy Śląska w meczach z Zagłębiem zdołali wywalczyć tylko jeden punkt. Mecze z trybun obserwował m.in. Maciej Iwański, jeden z najlepszych obecnie futbolistów występujących na Dolnym Śląsku. Skandalem jest fakt, że tak prestiżowe mecze rozgrywane są na obiekcie przy ul. Na Niskich Łąkach, gdzie młodzi zawodnicy zamiast ćwiczyć technikę, muszą koncentrować się na przewidywaniu w jaki sposób odbije się piłka od danej kępy trawy albo czy futbolówka nie ugrzęźnie w piasku.Juniorzy starsi (choć tylko z nazwy, bo w wyjściowym składzie pojawiło się 7 graczy, którzy mogliby występować w juniorach młodszych) mogli i powinni objąć prowadzenie już w 1 minucie, jednak fatalnie pod bramką zachowali się Majewski i Korkosz.
W 28 minucie bliski szczęścia był Dziekoła, jednak golkiper zdołał sparować futbolówkę na rzut rożny. Wrocławianie ambitnie walczyli z wyżej notowanym rywalem, jednak na przerwę drużyny z murawy schodziły przy stanie bezbramkowym. Chwilę po wznowieniu gry wrocławianie mogli mówić o dużym szczęściu gdy piłka po ładnym uderzeniu z 20 metrów z rzutu wolnego trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Piłkarze Zagłębia przejęli inicjatywę w tej części meczu i w 77 minucie dopięli swego trafiając po raz pierwszy do siatki (wrocławianie sygnalizowali zagranie ręką jednego z rywali w początkowym stadium akcji, ale arbiter nie przerwał gry). Piłkarze Śląska próbowali odrobić straty, jednak w 83 minucie nadziali się na kontrę, a Płoszczyca nie miał szans w pojedynku sam na sam i gracz z Lubina ustalił wynik meczu.
Jun.st.: Śląsk – Zagłębie Lubin 0:2 (0:0)
Śląsk: Płoszczyca – Olejnik, Rożej, Milczarek, Frey – Han (75’ Kaczamrek), Wiraszka, Senenko (66’ Biernat), Majewski (70’ Szymczak) - Dziekoła, Korkosz.
Mecz juniorów młodszych od pierwszych minut przebiegał pod dyktando gości, wrocławianie mieli problemy ze skonstruowaniem groźnej akcji. Piłkarze Zagłębia byli bliscy objęcia prowadzenia w 23 minucie, ale piłka po strzale głową musnęła poprzeczkę i opuściła boisko. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy szczęścia zabrakło za to piłkarzom Śląska, gdy piłka po trąceniu głową przez Petyniaka trafiła w słupek. Goście uparcie dążyli do strzelenia bramki jednak albo rywale pudłowali (w 60 minucie z 7 metrów) albo Płoszczycę wyręczali koledzy ( w 66 minucie Kaczmarek wybił piłkę z linii bramkowej). Jednak niespodziewanie w 77 minucie lubinianie popełnili błąd – bramkarz wybiegał do piłki i krzyczał „moja”, jednak jeden z obrońców próbował zagrać do niego piłkę (przypomina się sytuacja z meczu Śląska w Zabierzowie), a futbolówkę przejął Bartnik, który przytomnie poszedł do przodu, i skierował do pustej bramki. Wrocławianie jednak przedwcześnie zaczęli świętować, bo do końca meczu pozostały jeszcze 3 minuty. Goście ruszyli do ataku i ku rozpaczy piłkarzy Śląska w 80 minucie wyrównali, wykorzystując błąd obrony i bramkarza Śląska.
Jun.mł.: Śląsk – Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)
Gol dla Śląska: Bartnik 77’
br>
Jun. mł.: Płoszcyca – Petyniak, Soberka, Zapał, Kostyła (41’ Kaczmarek) - Jędrzejowski (41’ Bartnik), Straszewski, Garyga, Krzysztof Michalski (70 Karasek) – Miazgowski, Szymczak (59’ Bogacki).
źródło: własne
