Porażka na pozegnanie

Nie wiadomo kiedy po raz kolejny zespół Śląska II rozegra kolejny mecz na stadionie przy ul. Oporowskiej, bowiem w związku z awansem do ekstraklasy uprawniającym jednocześnie do gry w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, rezerwy WKS-u w przyszłym sezonie prawdopodobnie nie wystąpią w nowej III lidze. Pożegnalnego meczu we Wrocławiu nie będzie się jednak wspominać miło, bowiem druga drużyna Śląska przegrała 2:4 z BKS-em Bolesławiec. Goście udanie zrewanżowali się za jesienną porażkę 1:2. Choć nie można powiedzieć, że ekipa z Bolesławca nie zasłużyła na wygraną, to jednocześnie trzeba przyznać, że wrocławianie przegrali na własne życzenie. Najpierw głupi faul Rudolfa spowodował osłabienie drużyny, potem Biliński nie wykorzystał dwóch okazji na strzelenie trzeciego gola, a decydująca bramkę na 3:2 goście zdobyli po błędzie Mroza. W sobotę o godzinie 17:00 zespół Śląska II zakończy czwartoligowy sezon wyjazdowym meczem z Górnikiem Polkowice, a stawką tego meczu będzie drugie miejsce w tabeli. Wrocławianie do meczu przystępowali w okrojonym składzie, dodatkowo źle czuł się Szewczyk i po rozgrzewce zdecydował, że nie jest w stanie wybiec na boisko. Piłkarze WKS-u próbowali atakować – z dystansu uderzał Rudolf, a po rzucie rożnym Bilińskiemu odskoczyła piłka w polu karnym. W odpowiedzi na bramkę Dąbrowskiego uderzał Mielnik. W 28 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Serkies, a piłka pod poprzeczką wpadła do bramki. Wrocławian ten cios jednak nie załamał, wręcz przeciwnie rozzłościł piłkarzy WKs-u, którzy 5 minut później prowadzili 2:1! Małecki zagrał na skrzydło do Rudolfa, ten podał wzdłuż bramki, obrońcy nie zdołali wybić piłki, dopadł do niej Biliński i doprowadził do wyrównania. Chwilę później z rzutu rożnego dośrodkował Frey, a Rudolf głową strzelił nie do obrony.
Do przerwy więcej bramek nie padło, a druga część meczu rozpoczęła się dla Śląska II fatalnie. Tuż po wznowieniu gry Rudolf ostro zaatakował z tyłu Nitarskiego i arbiter usunął go z boiska. Goście grając w przewadze liczebnej poczuli swoją szansę, jednak nie byli w stanie zagrozić wrocławskiej bramce, a największe zagrożenie stwarzał niepewnie broniący Dąbrowski, który dwukrotnie wypuszczał piłkę z rąk. Więcej działo się po drugiej stronie boiska, gdzie dwukrotnie przed szansą dobicia rywala stanął Biliński, ale zabrakło mu szczęścia. Wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie, ale w końcówce do ataków rzucili się goście. Najpierw żaden z wrocławian nie zdołał wybić piłki, gdy rywale podawali sobie przed polem karnym, aż wreszcie futbolówka trafiła do Rissmanna, który dopełnił formalności. Chwilę później Mróz myślał jeszcze chyba o niedawnej sytuacji, gdy piłkę spod jego nóg wyłuskał Serkies i bez problemów pokonał Dąbrowskiego. Nokaut nastąpił w 88 minucie, gdy po rzucie rożnym piłka trafiła do niepilnowanego Rajchela, a ten strzałem z 8 metrów ustalił wynik meczu.
Śląsk II Wrocław – BKS Bolesławiec 2:4 (2:1)
Bramki: Biliński 30’, Rudolf 32’ - Serkies 28’, 85’, Rissmann 80’, Rajchel 88
Śląsk II: Dąbrowski – Tarasiewicz, Parada, Mróz, Gawron –Ostrowski, Małecki, Wilusz, Frey (75’ Janczak)– Rudolf, Biliński.
BKS: Łokaj – Nowak (79’ Ogórek), Rajchel, Demczar, Kumoś – Nitarski, Mucha (46’ Letko), Szaja (69’ Jasiński), Mielnik (75’ Krzywonos) – Serkies, Rissmann.
