Porażka rezerw

Rezerwy Śląska przegrały dziś u siebie z Gawinem 2:4 (0:3). Był to dziwny mecz. Nasi zawodnicy zagrali w mocnym składzie i toczyli wyrównany pojedynek ale fatalna gra obrony omal nie doprowadziła do klęski. W naszej defensywie zagrali jednak zawodnicy, ktorzy do niedawna grali bardzo ofensywnie i zabrakło doświadczonego rasowego obrońcy, który pokierowałby ich poczynaniami (trudno tego oczekiwać od jedynego typowego obrońcy 19 letniego Bartka Gawrona). niewielkie pole manewru w defensywie budzi także obawy w aspekcie I drużyny.


 

Na początku meczu dobrą okazję miał Struzik. Potem gra była wyrównana do momentu gdy swą popisową solową partię nie zaczął grać Daniel Giza były gracz Polaru w dziecinny sposób ogrywał naszą obronę i zaliczył 2 gole i asystę. Przed przerwą doznał jednak kontuzji i w II połowie już nie zagrał. Wtedy Śląsk coraz bardziej przeważał. Niestety w 56 min po fatalnym błędzie Jaroszewskiego zawodnik Gawina uzyskał bramkę strzałem z ... 40 metrów. W odpowiedzi po ładnej akcji Kasprzyckiego Filipczak ładnym uderzeniem zza pola karnego zdobył swą pierwszą bramkę w Śląsku po powrocie z RKS. Kolejna bramka padła po akcji Rosińskiego z Wielgusem a wykończył ją Struzik. Przed końcem meczu strzał Wróbla w fatastycznym stylu obronił Gruszka. W odpowiedzi po kolejnym błędzie Jaroszewskiego Gawin mógł zdobyć piątą bramkę.
Skład Śląska Jaroszewski - Szczot Gawron Kosztowniak Lipiński - Kasprzycki Filipczak Rosiński Pędzich (Wielgus) - Wróbel Struzik

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.