Porażka Śląska ME

Piłkarze Śląska Wrocław ME przegrali na własnym stadionie z młodą drużyną Wisły 0:2(0:1). Bramki dla gości zdobyli Kamil Rado oraz Michał Szewczyk. W 8 minucie rzutu karnego dla Śląska nie wykorzystał Robert Menzel.W zespole Śląska na sobotni mecz z Wisłą ME znalazło się aż pięciu zawodników występujących na co dzień w pierwszej drużynie. Od pierwszych minut na boisku pojawili się Marek Gancarczyk, Wojciech Kaczmarek oraz Tomasz Szewczuk. Na ławce rezerwowych znaleźli się Łukasz Madej oraz Antonii Łukasiewicz. Zabrakło za to pauzującego za kartki Krzysztofa Ulatowskiego. Wiślacy przyjechali do Wrocławia z Łukaszem Gargułą, który po kontuzji nie może sobie wywalczyć miejsca w pierwszej drużynie.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo obiecująco dla wrocławian. W 8 minucie Michał Nalepa nieprzepisowo zatrzymywał szarżującego lewą stroną Marka Gancarczyka i sędzia pokazał na 11 metr, a młodego defensora Wisły ukarał żółtą kartką. Do wykonania rzutu karnego podszedł Robert Menzel. Jego uderzenie jednak obronił Filip Kurto. Kilka minut później bardzo bliscy szczęścia byli goście. Po dośrodkowaniu z prawej strony do piłki najwyżej wyskoczył Michał Chrapek, ale futbolówka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę. W zespole Śląska najlepiej prezentował się Gancarczyk, którego rajdy robiły dużo zamieszania w szeregach gości, ale nie przekładały się jednak na czyste sytuacje bramkowe. Wiślacy szukali swoich szans w strzałach z dystansu. Właśnie takie uderzenie z 25 metrów z rzutu wolnego Kamila Rado dało zawodnikom „Białej Gwiazdy” prowadzenie. Wrocławianie swoich szans na wyrównanie szukali w szybkich atakach. Najczęściej brakowało jednak ostatniego celnego podania otwierającego drogę do bramki Kurto.
Druga część spotkania rozpoczęła się głównie od walki w środku pola. Pierwszą dobrą akcje w tej połowie podopieczni Łukasza Becelli stworzyli w 55 minucie. Tomasz Szewczuk dobrze wypatrzył na prawej stronie Pawła Garygę, który dostał piłkę na wolne pole i z ostrego kąta zdecydował się na strzał. Piłkę po tym uderzeniu z trudem wybił przed siebie Kurto. Dwie minuty później świetnym rajdem lewą stroną popisał się Madej. Pomocnik Śląska zwiódł kilku zawodników Wisły i z linii końcowej boiska wystawił piłkę wbiegającemu w pole karne Mazepie. Uderzenie napastnika Śląska zostało jednak zablokowane przez ofiarnie interweniującego obrońcę z Krakowa. Minutę później mogło być jednak 0:2. W dobrej sytuacji znalazł się Garguła, ale piłkę po jego uderzeniu poza boisko zdołał wybić Miszczuk. Oprócz tej groźnej sytuacji goście szukali swoich szans w strzałach z dystansu, które nie mogły zagrozić bramce WKS-u. W 84 minucie prostopadłe podanie z głębi pola dostał Nowak. Napastnik gospodarzy wygrał pojedynek biegowy z obrońcami Wisły i zdecydował się na strzał w długi róg. Kurto z wielkim trudem obronił to uderzenie. Gdy już wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie w 90 minucie wybiegający na wolne pole Szewczyk został obsłużony dokładnym podaniem i znalazł się w sytuacji sam na sam z Miszczukiem. Napastnik gości posłał piłkę w długi róg obok interweniującego golkipera Śląska i podwyższył prowadzenie zespołu Tomasza Kulawika.
Wrocławianie po tym meczu kontynuują serie 6 spotkań bez zwycięstwa. Za dwa tygodnie zespół Łukasza Becelli jedzie do Warszawy na spotkanie z miejscową Polonią.
Śląsk ME – Wisła ME 0:2 (0:1)
Rado 30' Szewczyk 90'
Śląsk ME: Kaczmarek (46' Miszczuk) – Bąk, Menzel (46' Łukasiewicz), Nowiński, Abramowicz – Garyga (75' Nowak)., Milczarek (86' Straszewski), Michalski, Gancarczyk (46' Madej)– Szewczuk, Mazepa (75' Miazgowski)
Wisła ME: Kurto – Cygal, Cyzio, Nalepa, Skołorzyński - Brud (46' Stanek), Chrapek (90' Skórski),
Garguła, Jeleń (87' Ligienza) – Rado, Papież (66' Szewczyk)
Żółte kartki: Madej – Nalepa
Widzów: 100
Sędzia: Piotr Wasielewski (Kalisz)