Porażka w sparingu
Pojedynek z beniaminkiem czeskiej drugiej ligi Fotbal Fulnek był ostatnim sprawdzianem przed startem drugoligowego sezonu. Między innego z tego powodu informacje o jego terminie i miejscu nie były ogólnie podawane. Niestety po tym meczu można mieć obawy co do wyniku sobotniego spotkania z Podbeskiedziem Bielsko-Biała. Gra Śląska była daleka od ideału, ale trener Ryszard Tarasiewicz zrzucił to na karb zmęczenia zawodników po ciężkich treningach, podczas których zawodnicy pracowali nad siłą i wytrzymałością.
Podczas pojedynku z czeską ekipą w barwach Śląska wystąpił Dawid Banczek, który być może wzmocni siłę ataku WKS-u. We wrocławskiej drużynie nie zagrają natomiast Marcin Orłowski i Tomasz Jaworski, z których zrezygnował trener Tarasiewicz. W spotkaniu nie wzięli także udziału kontuzjowani Andzrej Ignasiak, Sebastian Dudek, Petr Pokorny i Vladimir Cap. Zaskoczeniem w wyjściowej jedenastce był Tadeusz Socha, który coraz śmielej poczyna sobie w pierwszej drużynie.
Mecz w pierwszych minutach był wyrównany, jednak z czasem uwidoczniła się przewaga gości. W 22 minucie Czesi objęli prowadzenie za sprawą Ondreja Malohlavy, który niczym juniora ograł w polu karnym Zbigniewa Wójcika. Na ławce rezerwowych, na której zasiadł także prezes Antoni Kordos, zapanowała konsternacja. Wrocławianie starali się odrobić starty i bliski szczęścia był kilka minut później Tomasz Rudolf, po którego strzale (choć chyba miało to być dośrodkowanie) z dużym trudem piłkę sparował golkiper. Z dystansu próbował uderzać także Robert Rosiski, jednak czujny bramkarz nie dał się zaskoczyć. Tuż przed przerwą do wysiłku zmuszony został także Radosław Janukiewicz, który efektowną paradą odbił piłkę uderzoną z 18 metrów.
W przerwie trener Tarasiewicz długo tłumaczył błędy swoim podopiecznym, szczególnie długo rozmawiał z Tomaszem Rudolfem, którego zmienił Krzysztof Ostrowski. Na murawie pojawił się takżeDawd Banaczek zastępując Tomasza Szewczuka. Drugą połowę ambitnie rozpoczęli wrocławianie, a bramkarza zaskoczyć próbował Janusz Gancarczyk, jeden z lepiej prezentujących się tego dnia zawodników Śląska. Rywale tworzyli jednak coraz więcej groźnych akcji, szczególnie po 60 minucie, gdy w szeregach Śląska pojawiło się 6 nowych graczy. Wrocławianie mieli duże problemy z upilnowaniem kapitana Fulneku 35-letniego Tomasa Vajdy, który szalał na lewym skrzydle. W 55 minucie właśnie on precyzyjnie dośrodkował w pole karne do Malohlavy, ale ten uderzył głową obok słupka. Kilkanaście minut później Vajda ograł Ostrowskiego, wbiegł w pole karne ale tym razem jemu zabrakło precyzji przy strzale. Wojciecha Kaczmarka próbował zaskoczyć także Malohlava, ale piłka po jego uderzeniu z ostrego kąta przeleciała obok bramki. Jedną z nielicznych groźnych akcji Śląsk przeprowadził w 74 minucie, gdy Krzysztof Kaczmarek zacentrował do Banaczka, a ten naciskany przez obrońcę będąc 6 metrów od bramki przestrzelił. Kilka minut później gospodarze znów zaatakowali, tym razem dośrodkował Michał Mróz, a piłka po uderzeniu Grzegorza Wana przeleciała minimalnie obok bramki. W końcówce oba zespoły miały okazje na trafienie do siatki. W 85 minucie gracz Fulneku nie trafił w bramkę będąc w trudnej pozycji 6 metrów od bramki, a w 88 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Benajmin Imeh, ale uderzył zbyt lekko w dodatku w sam środek bramki, gdzie stał czeski golkiper i mecz zakończył się porażką Śląska.
Śląsk Wrocław – Fotbal Fulnek 0:1 (0:1)
Bramka: Ondrej Molohlava 22’
Śląsk: Janukiewicz (67’ W. Kaczmarek)– Wołczek (70’ Rudolf), Wójcik, Sztylka, Rudolf (46’ Ostrowski) – M. Gancarczyk (60’ Ilków-Gołąb), Socha (60’ K. Kaczmarek), Rosiński (60’ Mróz), J. Gancarczyk (60’ Wan) – Ulatowski (60’ Imeh), Szewczuk (46’ Banaczek).
Fulnek: Blaha, Vyskocil, Dolezal, Vajda, Krasa, Stas, Lukaslik, Pavlik, Sokol, Malochlava, Dittrieh oraz Kosturik, Kapralik, Kutty, Smetana, Kovar, Fiala, Pospech.
źródło: fot. Guardian
