Posumowanie rundy jesiennej - oldboye
Ubiegłoroczna jesień była w wykonaniu oldboyów Śląska najlepsza od lat. Przede wszystkim skończyły się problemy kadrowe – nie było już meczów gdy Śląsk występował bez rezerwowych z dwoma bramkarzami. Przeciwnie. W wielu spotkaniach kadra liczyła nawet po 18 osób. Do ilości doszła także jakość – coraz więcej w drużynie było zawodników z I- i II-ligową przeszłością. Śląsk zakończył rundę jesienną na pozycji wicelidera, nieznacznie ustępując różnicą bramek Pogoni Oleśnica. Śląsk zaczął od remisu ze Środą Śląską. Następnie miała miejsce seria 4 wysokich zwycięstw. Kontuzja najlepszego strzelca drużyny Radosława Jasińskiego spowodowała, że Śląsk nie potrafił w 3 kolejnych meczach zdobyć gola. Na szczęście dobrze spisywała się defensywa i skończyło się na 3 remisach. Końcówka to powrót Jasińskiego i wygrana z Widawą Bierutów oraz bezbramkowy remis z Bielanami.
Drużyna Śląska miała najlepszą defensywę – w całej rundzie straciła najmniej goli - zaledwie 5. Duża w tym zasługa chyba najlepszego bramkarza ligi Macieja Zdrojewskeigo, mającego wsparcie w doświadczonych obrońcach jak bracia Waldemar i Piotr Tęsiorowscy, Tomasz Nakielski, Krzysztof Rodak, Rafał Lis, czy Stanisław Leśniarek. W pomocy brylował najlepszy strzelec drużyny Radosław Jasiński. W 6 meczach zdobył 11 goli. W tabeli strzelców ustąpił jedynie Remigiuszowi Jezierskiego. Bez Jasińskiego Śląsk nie potrafił strzelać goli - w tych meczach padały bezbramkowe remisy. W II linii wspierali go m.in. Bogdan Draczyński i najlepszy asystent drużyny Piotr Brzęczek a także Leszek Zdziebło i byli reprezentanci Śląska w sportach walki Mieczysław Tracz (zapasy) i Jacek Jaracz (zapasy i sumo). W ataku brylował Ryszard Tarasiewicz.
W jednym meczu wystąpił Janusz Góra.
Bramki dla Śląska zdobywali Jasiński 11, Tarasiewicz 3, Brzęczek, Górniak i Draczyński po 2 Tracz, Barylski, Gołkowski, W. Tęsiorowski po 1 oraz 3 gole przyznane za walkower z MKS Oława.