Powalczą o puchary


Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. Śląsk rozgrywki zaczął fatalnie, ale czy skończy wspaniale? Wszystko w nogach piłkarzy, którzy stoją przed szansą wywalczenia wicemistrzostwa Polski. Przed sezonem wszyscy we Wrocławiu każde miejsce na podium na pewno wzięliby w ciemno. Teraz utrata tej pozycji będzie porażką. Do rozegrania pozostały jeszcze trzy kolejki, gracze Oresta Lenczyk zajmują drugą lokatę i są na dobrej drodze do awansu do europejskich pucharów. Przed WKS-em dwa trudne spotkania wyjazdowe na Górnym Śląsku, gdzie wrocławski zespół nie przegrał od momentu awansu do Ekstraklasy w 2008 roku. Dzisiaj o godzinie 20:00 zielono-biało-czerwoni zagrają z Górnikiem Zabrze, który jako jedyny dwukrotnie pokonał nowego mistrza Polski Wisłę Kraków.
Beniaminek z Zabrza wciąż ma spore szanse na zajęcie nawet drugiego miejsce w lidze kosztem Śląska. Podopieczni Adama Nawałki tracą do wrocławian tylko cztery punkty i przy korzystnych rezultatach pozostałych meczów 14-krotni mistrzowie po kilkunastu latach przerwy będą mogli ponownie cieszyć się z możliwości reprezentowania Polski na europejskich boiskach. Największy wpływ na poczynania Górnika mają Daniel Sikorski i Robert Jeż. To właśnie ich bramki i asysty w ostatnich minutach spotkań przeciwko Legii Warszawa i Polonii Bytom zapewniły cztery punkty, dzięki którym zabrzanie wciąż mają szanse na podium.
Zdecydowanie większe szanse na osiągnięcie tego celu ma Śląsk, za którym przemawiają statystyki. Skoro wrocławianie pod wodzą trenera Lenczyka przegrali tylko jedno spotkanie (!), to dlaczego w najważniejszym momencie sezonu ta tendencja miałaby ulec zmianie? WKS z ostatniego wyjazdu na tarczy wyjeżdżał prawie osiem miesięcy temu z Kielc, ale wtedy tymczasowym szkoleniowcem był Paweł Barylski.
Nie ma w Ekstraklasie zespołu, który na boiskach rywali zdobyłby więcej punktów od Śląska. Wrocławianie zdobyli ich dwadzieścia, czyli tylko o trzy oczka mniej niż przed własną publicznością. W Zabrzu nikt nogi odstawiał nie będzie, ewentualny zwycięzca zrobi milowy krok w kierunku zagranicznych stadionów. Oby Śląsk się nie potknął i udowodnił, że na to miejsce zasługuje.
Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław
20. maja (piątek), godzina 20:00
Stadion przy ulicy Roosevelta (mecz bez udziału kibiców gości)
