Powiedzieli po meczu: G. Wan i R. Tarasiewicz


Jest Pan bohaterem meczu, zdobył Pan bramkę i asystował.

Grzegorz Wan: Cieszy to podwójnie. Jest to moja pierwsza bramka w lidze w barwach Śląska.

Można Pana nazwać ojcem zwycięstwa.

Nie można tak powiedzieć. Na dobrą akcję pracowała cała drużyna. Minę się udało dokładnie dograć, zrobiłem to co do mnie należy na boisku i strzeliliśmy te gole.

Mecz był jednak dla was ciężki.

W pierwszej połowie chyba wyszliśmy bardziej spięci niż drużyna Miedzi, ale w drugiej połowie już wiedzieliśmy, że musimy gonić wynik. Graliśmy piłką i osiągnęliśmy zdecydowaną przewagę na boisku.


 

Chyba dużo nerwów kosztował Pana ten mecz?

Ryszard Tarasiewicz: Nie tylko ten, wszystkie mecze. Ja, jak i chłopcy zdajemy sobie sprawę, że musimy wszystko wygrywać. Te mecze uciekają, jesteśmy coraz bliżej końca sezonu. Żeby utrzymać pozycję lidera trzeba było dzisiaj wygrać.

W 1 połowie nie zagraliście dobrego spotkania, jednak w szatni nie było nerwów, był spokój.

Ja nie potrzebuję krzyczeć. Wydaje mi się, bez zbytniej skromności, że mam na tyle osobowości, charakteru, że oni wiedzą, że kiedy jest źle, to ja im powiedziałem jak mają zagrać, żeby to się poprawiło i posłuchali. A w pierwszej połowie to gra wynikała z tego, że byliśmy trochę za bardzo spięci. My musieliśmy ten mecz wygrać, a nie Miedź i było za dużo błędów technicznych. Jeśli ze strefy defensywnej się wychodzi złym podaniem, to później trzeba dwa razy więcej wysiłku, żeby tą piłkę odebrać.

Czy jest Pan zadowolony z gry w środku pola? W pierwszej połowie przeważała Miedź w drugiej Śląsk.

Można spróbować to zanalizować, ale trzeba też zaznaczyć, że te ataki wszystkie z tyłu to były tak „na krawędzi”.

Jak Pan ocenia zespół Miedzi?

Bardzo dobrze.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.