Powiew normalności (DZIEŃ NA EURO)
fot.: UEFA
Za nami już ostatnie spotkania pierwszej kolejki fazy grupowej. Tym razem rozgrywki zainaugurowała grupa F, czyli grupa, w której mamy mistrzów Europy oraz mistrzów Świata. Poziom meczów był różny, jednak obrazki z Budapesztu, gdzie spotkanie Węgier i Portugalii oglądał komplet publiczności, były czymś, czego dawno nie widzieliśmy na stadionach.
1. Kolejka fazy grupowe, 15 czerwca:
GRUPA F: Węgry 0:2 Portugalia
84' Guerreiro, 87' 92' Ronaldo
Sensacji nie było. Pomimo dzielnej postawy, reprezentacja Węgier nie zdołała zatrzymać Cristiano Ronaldo i spółkę. Długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, jednak ostatecznie to mistrzowie Europy okazali się lepsi. Mimo wszystko trzeba pochwalić Węgrów za to, że nie położyli się przed rywalem, a postanowili pójść na wymianę ciosów. Ostatecznie zabrakło przede wszystkim jakości przy finalizacji ataków. Portugalczycy po dominacji w pierwszej połowie, w drugiej musieli nieoczekiwanie uważać na groźne zrywy w kontrataku podopiecznych Marco Rossiego. W końcówce jednak zmęczenie dało o sobie znać, co z zimną krwią wykorzystała ekipa Fernando Santosa.
Cristiano Ronaldo is the first player to appear in five EURO finals campaigns! @Cristiano | #EURO2020
— UEFA EURO 2020 (@EURO2020) June 15, 2021
GRUPA F: Francja 1:0 Niemcy
20' Hummel (sam.)
Miał być hit a były szachy. Spotkanie, na które wielu ostrzyło sobie zęby, trzeba sobie powiedzieć, że mocno zawiodło swoim poziomem. Oba zespoły grał w sposób bardzo odpowiedzialny. Bramka samobójcza Hummelsa miała duży wpływ na postawę Francuzów, którzy wyczekiwali na to, co zrobią Niemcy. Podopieczni Joachima Loewa mieli duży problem z finalizacją akcji. W drugiej połowie mecz nieco się ożywił, głównie za sprawą Niemców, którzy ruszyli do odrabiania strat. Nasi zachodni sąsiedzi jednak walili głową w mur. Ich ataki były jednowymiarowe oraz łatwe do odczytania dla francuskiej obrony. Dobrze zorganizowana ekipa mistrzów Świata, spokojnie kontrolowała to spotkanie i ostatecznie wygrali w hicie pierwszej kolejki.
Tempo-Fußball to nie był. Przydałby się w kolejnych meczach Niemcom chociaż jeszcze jeden dynamiczny piłkarz w ofensywie, zwłaszcza w środku pola. Zbyt to wszystko przewidywalne i powolne.
— Marcin Borzęcki (@m_borzecki) June 15, 2021
2. Kolejka fazy grupowej, 16 czerwca:
GRUPA B: Finlandia – Rosja, 15:00
Finowie sprawili jedną z większych niespodzianek w pierwszej kolejce. Mimo zwycięstwa nad reprezentacją Danii sukces ten pozostał w cieniu dramatycznych wydarzeń na stadionie w Kopenhadze. Finowie nie przystępują do tego spotkania w roli faworyta. Za takiego uchodzi reprezentacja Rosji, która zwycięstwa potrzebuje jak tlenu do życia. Porażka „sbornej” oznacza dla nich koniec tego turnieju. Podopieczni Stanisława Czerczesowa będą mieli na pewno spore wsparcie z trybun na stadionie w Petersburgu.
GRUPA A: Turcja – Walia, 18:00
Mecz, w którym będzie liczyć się tylko zwycięstwo. Turcja po dotkliwej porażce na inaugurację z Włochami, w starciu z Walią musi zdobyć trzy punkty, aby mieć jeszcze szanse na awans. Walijczycy mają na swoim koncie już remis ze Szwajcarią i w przypadku zwycięstwa na Turkami, staliby się poważnym kandydatem do awansu z grupy A.
O zwycięstwo nie będzie jednak łatwo. Turcja. która w pierwszym meczu kompletnie zawiodła, dalej jest jednak przekonana o swojej sile i w kraju nad Bosforem nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż awans z drugiego miejsca. Mecz o być albo nie być.
GRUPA A: Włochy – Szwajcaria, 21:00
Włosi udanie zainaugurowali Euro i już w pierwszym meczu zaznaczyli swoje aspiracje. W tym spotkaniu też przystępują w roli zdecydowanego faworyta. Dla Szwajcarów będzie to jednak mecz o życie. „Helweci” wiedzą, że nawet remis pozostawia ich w grze o awans. Ciężko jednak przypuszczać, że „Squadra Azzurra” podejdzie do tego spotkania aż tak pragmatycznie. Podopieczni Roberto Manciniego będą chcieli potwierdzić swoją siłę i podtrzymać dobrą passę na Stadio Olimpico w Rzymie.