Powrót na Oporowską?
Zespół Śląska wiosną rozegrał na Stadionie Olimpijskim 4 mecze. Wrocławianie wygrali z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami – Widzewem i Jagiellonią, zremisowali z Lechią i przegrali z Drwęcą. W tym roku w roli gospodarza wywalczyli zatem 7 punktów, co daje średnią 1,4 punktu i bilansem bramkowym 5-5. Tymczasem jesienią, gdy Śląsk grał na stadionie przy ul. Oporowskiej podopieczni Ryszarda Tarasiewicza odnieśli 5 zwycięstw, 2 razy zremisowali i 1 przegrali. Daje to średnią 2,125 punktu i bilans bramkowy 16-11. Różnica jest kolosalna. Nie można się więc dziwić, że działacze rozpoczęli starania, by powrócić do rozgrywania meczów na Oporowskiej. Wstępną zgodę wydała policja (z zastrzeżeniem, że nie będą wpuszczani kibice drużyny przeciwnej), warunkiem jest odpowiednie zabezpieczenie terenu, na którym trwają prace remontowe. Trzeba także przebrnąć przez wielką machinę biurokratyczną, ale ważne, że istnieje szansa na grę na stadionie, który zdecydowanie bardziej odpowiada piłkarzom i kibicom. źródło: własne
