Premie są, nie ma komu dać

Brak zwycięstwa Śląska Wrocław w bieżącym roku oznacza znacznie mniejsze wpływy dla piłkarzy. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego mają zagwarantowane 100 tysięcy złotych bonusu za zdobyty komplet punktów. Remis to tylko dodatkowe 30 tysięcy złotych. Połowa tych kwot jest zamrożona do końca sezonu i będzie wypłacona w przypadku wywalczenia miejsca na podium.


 

Pięć ostatnich remisów oznacza więc "jedynie" 75 tysięcy złotych. A do zdobycia od lutego było aż 800 tysięcy złotych. Ciężko mówić tutaj o praktycznych oszczędnościach dla klubu. Śląsk faktycznie nie wyda pieniędzy na premie, ale miały one być pozyskane i tak z dodatkowych zysków telewizyjnych. Brak zwycięstw z kolei to słaba frekwencja na stadionie i mniejsze zainteresowanie klubem, co przekłada się na znacznie mniejsze zyski z biletów, gadżetów, nie wspominając o coraz trudniejszym znalezieniu sponsora głównego.

Przez kilka niedawnych lat Śląsk miał problemy z bieżącym wypłacaniem pensji i premii. Teraz środki na ich wypłacanie są bezpieczne, ale nie ma podstaw do ich wypłacenia. Oby to się zmieniło. Prawdopodobnie nawet prezes Paweł Żelem, słynący z wielkich oszczędności, z chęcią te premie by wypłacił.

źródło: przegladsportowy.pl

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.