Prezentacja nowych zawodników Śląska.

Prezentujemy nowych zawodników Śląska. Sylwetkę Michała Struzika przedstawiliśmy nieco wcześniej, natomiast Waldemar Tęsiorowski zostanie przedstawiony przy prezentacji kadry trenerskiej


 

Michał Wróbel – 21 lat, prawy obrońca lub pomocnik. Wychowanek Parasola, z którym zdobywał mistrzostwo DLJ. Był jednym z lepszych zawodników drużyny i zimą 2001 roku trafił do Inkopaxu. Przejście do seniorów było nieodczuwalne – Michał miał bardzo udaną wiosnę i na stałe wywalczył sobie miejsce w składzie. Od miesiąca jest w Śląsku. Michał Wróbel jest zawodnikiem grającym jako prawy obrońca lub prawy pomocnik. Cechuje go duża ambicja, wytrzymałość i niezła szybkość. Potrafi także groźnie strzelić.



Radosław Iwan – 23 lata. Jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym – może grać na wszystkich pozycjach w obronie i pomocy. Dysponuje potężnym strzałem z dystansu, bardzo dobrze wykonuje rzuty wolne. Gra bardzo rozsądnie.

Karierę zaczynał w Polonii Wrocław. Jako niespełna 17 latek zadebiutował w IV ligowej drużynie seniorów. Mimo młodego wieku pełnił odpowiedzialną funkcję ostatniego stopera. W 1987 najlepsi zawodnicy Polonii trafili w wyniku fuzji do Inkopaxu. Najszybciej miejsce w składzie wywalczył sobie Radek. W pierwszym sezonie strzelił 5 goli, w następnym (grając często w obronie) aż 11. W kolejnym wywalczył z Inkopaxem awans do III ligi (5 goli). Przez 2 lata należał do czołówki obrońców w lidze, strzelając w tym czasie 11 goli Był na testach w Polarze i w Śląsku. Przed rokiem jednak Inkopax, mimo iż zajął X miejsce w tabeli, spał do IV ligi. Iwan trafił do Miedzi, jednak większą część rundy jesiennej pauzował z powodu kontuzji. Wiosną wrócił do podstawowego składu. Po zakończeniu sezonu krążył między Śląskiem a Polarem, aż w końcu trafił do nas.





Rafał Binda – prawy pomocnik, 27 lat, pseudonim boiskowy Bomba. Jest jednym z najszybszych zawodników na Dolnym Śląsku. Oprócz szybkości jego głównymi atutami są waleczność, dobre dośrodkowania i rozsądna gra. Potrafi także popisać się dalekim wyrzutem z autu.

Jest wychowankiem Śląska. 8 lat temu wywalczył z rezerwami awans do III ligi (6 goli Rafała) i był objawieniem sezonu. Pojawiły się przymiarki do włączenia go do I drużyny ale polityka klubu była wtedy inna. Po dwóch latach Binda wraz z Pawłem i Rafałem Lisami oraz Krzysztofem Szewczykiem przeszedł do Polaru. Tam jednak grał mało. Z zakrzowskim klubem wywalczył I miejsce w lidze ale przegrał w barażach z Grunwaldem Ruda Śląska. Po sezonie wrócił do Śląska, a rok później trafił do Inkopaxu, z którym wywalczył awans do III ligi. W lipcu niespodziewanie pojawił się w Polarze i zagrał w meczu Pucharu Polski z Odrą Opole. Tydzień później był już w Śląsku.




Marcin Wielgus – 23 lata, pomocnik lub napastnik, pseudonim boiskowy Cinek.
Szybki, ruchliwy, dobrze wyszkolony technicznie, groźny snajper. Wychowanek Śląska, jako junior grał też w SMS Sport Contact oraz w Moto Jelczu. Grał wówczas jako pomocnik, często defensywny. 4 lata temu wrócił do Śląska i grał w rezerwach, tym razem jako ofensywny pomocnik. Spisywał się dobrze, ocierał się o kadrę I zespołu, ale podobnie jak kilku innych utalentowanych rówieśników (Podstawek, Polewczak, Sarniak, Dymkowski) nie dostał szansy. Zimą 2001 przeszedł do III ligowej Pogoni Oleśnica. Tu zaczął grywać w ataku. Strzelał sporo goli, m.in. wiosną tego roku w 2 meczach aż 8 krotnie pokonał bramkarzy rywali. W całym sezonie uzyskał aż 19 bramek. Po sezonie był bliski przejścia do ŁKS, następnie wydawało się, że zagra w Gawinie, dla którego w 4 sparingach strzelił 7 goli. Jednak propozycja ze Śląska i szansa gry w I drużynie była realizacją jego marzeń. Cinek trafił do Śląska i w pierwszym meczu zaliczył dwie asysty.





Patryk Lipiński 21 lat, pomocnik lub napastnik. Zawodnik nieźle wyszkolony technicznie, grający rozsądnie lecz nieco słaby fizycznie. Wychowanek Sokoła Rakoniewice. Latem 2001 roku trafił do Inkopaxu. Grał przecięt nie, nie zawsze w podstawowym skladzie. Po sezonie miał odejść do Obry Kościan ale pół roku spędził w szkółce Amiki Wronki – MSPO Szamotuły. Zimą tego roku wrócił do Inkopaxu ale grał bardzo rzadko. Dlatego pewnym zaskoczeniem była jego obecność w Śląsku. Niezłą grą w sparingach wywalczył sobie jednak miejsce w kadrze.





Tomasz Kosztowniak – wielki (dosłownie i w przenośni) talent. Kiedyś wydawało się, że będzie czołowym polskim napastnikiem, dziś dostaje szansę aby znowu zaistnieć w dolnośląskiej piłce. 26 lat, napastnik, boiskowy pseudonim Solo. Jest wychowankiem Śląska. Od najmłodszych lat przejawiał sporą smykałkę do gry – imponował potężnymi warunkami fizycznymi, dobrze grał głową, imponował techniką, dobrym dryblingiem i mocnym precyzyjnym strzałem. Miał także niezłe przyśpieszenie, dobrze jak na juniora blokował piłkę. Dlaczego nie zrobił kariery? Przede wszystkim przez ciężki charakter oraz rywalizację na pozycji napastnika w latach młodzieńczych. Ponadto Tomek potrzebuje do gry dobrego partnera - solo Solo traci sporo atutów
Jako młody chłopak regularnie grywał w reprezentacjach juniorów (około 50 występów i 11 goli). Przed 10 laty wywalczył wraz z Markiem Kowalczykiem Mistrzostwo Europy do lat 16, a następnie IV miejsce w Mistrzostwach Świata. Ze Śląskiem wywalczył mistrzostwo DLJ. Droga do kariery stała przed nim otworem. W debiucie w rezerwach strzelił bramkę a cały sezon zakończył z 16 golami (miał wtedy zaledwie 16 lat). W następnym sezonie zdobył już w IV lidze 14 goli. Trafił do I zespołu, który awansował do ekstraklasy, ale grał rzadko. W ataku miał dużą konkurencję (Kudyba, Kostek, Cieślewicz, Moskal), a dużą rolę odgrywał też charakter Tomka. Solo poczuł się gwiazdą – zbytnia pewno siebie i kłopoty z porozumieniem z innymi oraz zbyt indywidualna gra spowodowały, że Kosztowniak dla celów wychowawczych został wypożyczony do Orła Ząbkowice. Tam pod okiem trenerów Papiewskiego i Sybisa odżył – znów strzelał bramki i był czołowym zawodnikiem drużyny. Po sezonie wrócił do Śląska, ale nadal nie mógł się przebić. Nie porafił sobie poradzić z rywalizacją, a w dodatku blokowały go docinki ze strony kibiców, oczekujących od mistrza Europy. W końcu wyjechał do Niemiec. Grał w IV ligowych drużynach amatorskich, a po kilku udanych meczach w Pucharze Niemiec trafił do Uerdingen (drużyna współwłaściciela Śląska Tecklemburga). Grał także w amatorach Borussii Dortmund. Jesienią 2001 roku wraz z Grzegorzem Podstawkiem pojawił się ponownie w Śląsku. Stworzyli oni świetną parę bardzo dobrze, dojrzale grającą w rezerwach. Nie dostali jednak szansy – zwyżkę formy miał wtedy Jezierski, z Polaru Wrócił Aleksander, udanie do drużyny wprowadził się Gortowski. Podstawek trafił do Pogoni Oleśnica, a Kosztowniak wyjechał ponownie do Niemiec i grał w IV ligowym Guetersloch. Przed miesiącem trafił do Śląska. Na razie widać spore zaległości treningowe ale powinien stanowić mocny punkt w ataku Śląska.





Tomasz Jaworski – pomocnik, 20 lat pseudonim boiskowy Jawor. Nieźle wyszkolony technicznie, dobry przegląd sytuacji. Jest wychowankiem Pogonii Góra, przed rokiem pojawił się we Wrocławiu. Trenował ze Śląskiem a w końcu trafił do Inkopaxu. Miał bardzo udaną wiosnę i po sezonie pojawił się ponownie w Śląsku. W sparingach spisywał się przeciętnie, czekamy więc na powrót do dyspozycji.





Radosław Flejterski – 22 lata, pomocnik lub obrońca, pseudonim boiskowy Flejter. Jest zawodnikiem bardzo wszechstronnym – może grać na każdej pozycji w obronie i pomocy. Nie imponuje warunkami fizycznymi ale nadrabia to wielkim sercem do gry, Bardzo dobrze czuję grę bez piłki, potrafi kierować poczynaniami drużyny a także pełnić rolę zawodnika od czarnej roboty. Dysponuje mocnym strzałem z dystansu. Jest wychowankiem Wratislavii, następnie grał w SMS Sport Contact. Na krótko pojawił się w Moto Jelczu i 3 lata temu trafił do Inkopaxu. Jednocześnie był powoływany do reprezentacji juniorów i młodzieżówki. Pół roku temu przeszedł do III ligowej Pogoni Świebodzin. Latem „kursował między Śląskiem a Polarem aż w końcu trafił do naszej drużyny. Obecnie leczy lekki uraz.

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.