Prezentujemy kadrę trenerską Śląska czyli kolejny odcinek Galerii Gwiazd.

Obecną kadrę trenerską tworzą Grzegorz Kowalski - I trener, Waldemar Tęsiorowski - II trener, Janusz Sybis - asystent trenera i Janusz Jedynak - trener bramkarzy. Wszyscy grali w Śląsku i poza Kowalskim byli w swoim czasie gwiazdami drużyny. Sylwetkę Janusza Sybisa przedstawiałem w I odcinku Galerii Gwiazd. Teraz kolej na pozostałych.


 

Janusz Jedynak – w latach 80 – tych był bardzo pewnym punktem w bramce Śląska. Mimo dość przeciętnych warunków fizycznych imponował bardzo dobrą techniką, zwinnością i refleksem. Niestety brakowało nieco centymetrów, przez co widać było braki w grze na przedpolu. Ówcześni selekcjonerzy stawiali na wysokich, prawie 2 metrowych Wandzika i Bakę. W początkowym okresie kariery miał też problemy z koncentracją i zdarzały mu się proste błędy i głupie bramki. Z czasem wyeliminował ten mankament i bronił bardzo pewnie.


Karierę zaczynał wraz z o rok młodszym bratem Jarkiem w AZS Wrocław, skąd szybko przeszli do Ślęzy. Po ukończeniu szkoły podstawowej bracia Jedynakowie otrzymali propozycję z Gwarka Zabrze. Obaj mieli już załatwiony internat, gdy przyszła oferta ze Śląska, z której skorzystali. Janusz szans na debiut nie miał gdyż bramki Wrocławian strzegli znakomici, niestety nieżyjący już Zdzisław Kostrzewa i Jacek Jarecki. Jedynak miał więc od kogo się uczyć. Z Januszem i Jarkiem trenerzy wiązali jednak spore nadzieje. Obaj wraz z Andrzejem Rudym poprowadzili w 1981 roku poprowadzili Śląsk do zwycięstwa w Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży (de facto mistrzostwach Polski juniorów młodszych). Wszyscy trzej trafili także do reprezentacji juniorów. Gdy wiosną 1982 za granicą pozostał Jarecki, Jedynak został rezerwowym bramkarzem Śląska. Szansa debiutu nadeszła rok później. Pod koniec sezonu 1982/83 (1.06)w meczu z Cracovią we Wrocławiu kontuzji doznał Kostrzewa i jego miejsce zajął Janusz. Bronił do końca sezonu. W następnym sezonie występowali na zmianę, a po odejściu Kostrzewy do Ślęzy rywalizował z kolegą z reprezentacji młodzieżowej Edwardem Ambrosiewiczem. Był to bramkarz wysoki, nieźle grający na przedpolu ale słabiej w bramce, tak więc odwrotnie niż Janusz. Bronili więc na zmianę, w zależności od rywala. Kolejne sezony to rywalizacja z Andrzejem Kirszą. Jedynak wciąż nie był pewniakiem, gdyż miewał problemy ze stabilizacją formy. Przełom nastąpił w sezonie 1986/87. Śląsk grał dobrze w lidze (IV miejsce) a przede wszystkim zdobył Puchar Polski i Superpuchar. Jedynak, który w lidze przegrał rywalizację z Kirszą (zagrał tylko w 6 meczach) był jednym z bohaterów finałowego mecz w Opolu kiedy to w konkursie rzutów karnych obronił strzał Łuczaka. Bardzo dobrze bronił w meczu o Superpuchar. W następnym sezonie zagrał we wszystkich meczach w lidze. Jesienią w meczach Pucharu Zdobywców Pucharów przeciw Realowi San Sebastian Janusz spisywał się rewelacyjnie (zwłaszcza w pierwszym wyjazdowym meczu), usuwając w cień legendarnego bramkarza hiszpańskiego Arconadę. Od razu trafił do reprezentacji olimpijskiej, walczącej o awans do Igrzysk w Seulu (Polacy nieznacznie przegrali z RFN po remisie u siebie 1:1 i błędzie Wandzika, który akurat w tamtym meczu bronił) a trener Łazarek powołał go na mecz z Holandią (EME), w któym jednak nie zagrał. Mimo to należał do ścisłej czołówki polskich bramkarzy. W 1988 roku po kontuzji obniżył nieco loty, a w następnym roku zaczął tracić miejsce w składzie na rzecz Adama Matyska. W 1990 wyjechał do Austrii i grał w SV Moelding. W 1992 wrócił do Śląska ale trudno mu było się przebić – pozycja Matyska była mocna, pojawił się młody Siemiątkowski, w juniorach dorastali Gruszka i Bobel. Jedynak po roku przeszedł do Olimpii Poznań. Tu na nowo odżył. Bronił znamicie, awansował z nowym klubem do I ligi (kosztem ... Śląska) i był według wielu fachowców najlepszym bramkarzem rozgrywek. W Olimpii (później Olimpii/Lechii) bronił jeszcze w I lidze ale przegrał rywalizację z Piotrem Wojdygą. W 1996 roku po kontuzji nosił się z zamiarem zakończenia kariery ale jesienią nieoczekiwanie wrócił do Śląska. Rywalizował o miejsce w składzie z Tomkami Bobelem i Gruszką ale nie uchronił drużyny przed spadkiem (grał zresztą rzadko). W następnym sezonie zakończył karierę. Mając wciąż niezłe umiejętności szkolił bramkarzy – najpierw w SMS Sport Contact Wrocław a następnie w Śląsku. W ubiegłym roku był nawet zgłoszony na wszelki wypadek do rozgrywek i wystąpił w sparingu z Mirskiem (1,5 roku wcześniej grał z Polarem).

Janusz Jedynak rozegrał 121 spotkań w ekstraklasie, 2 w europejskich pucharach, 10 w reprezentacji juniorów, 8 w młodzieżowej i 11 w olimpijskiej.




Waldemar Tęsiorowski – wciąż aktywny sportowo choć śmiało można go zaliczyć do najlepszych zawodników w historii Śląska. Obecnie mimo 41 lat jest grającym II trenerem Śląska. W Śląsku spędził blisko 16 lat, co jest jednym z rekordów klubowych. Sportowe podejście do gry, świetna kondycja, rozsądna gra, spowodowały, że Tęsior wciąż jeszcze ma siły grać na wysokim poziomie. Jest zawodnikiem wszechstronnym, grywał na prawej i lewej obronie, jako stoper i w pomocy, a karierę zaczynał jako napastnik. Jego atuty to szybkość, niezła technika i nieustępliwość. Potrafi podporządkować swą grę interesowi drużyny i co ważne ma w zespole autorytet.

Z piłką jest związany od urodzenia. Ojciec był zawodnikiem Dębu Dobroszyce (w piłkę w juniorach Śląska oraz Pogonii Oleśnica grał także jego młodszy brat Piotr) a następnie gospodarzem na stadionie. Tam też urodził się Waldek. Karierę zaczynał w wieku 12 lat właśnie w Dębie. Grał w ataku. Wkrótce przeszedł do Pogoni Oleśnica. Jeździł często do Wrocławia na mecze wielkiego Śląska z lat 70 – tych. W 1978 roku zaczął treningi w Śląsku. Trafił na świetne pokolenie piłkarzy – wraz z nim grali m.in. Ryszard Tarasiewicz, Waldemar Prusik, Mirosław Pękala i Jerzy Matys. Ta drużyna zdobyła w 1979 roku mistrzostwo Polski juniorów, a rok później III miejsce. Tęsior grywał wtedy w pomocy i strzelał sporo goli. W seniorach panowała wtedy w II linii duża konkurencja i Waldek przeszedł do Metalu Kluczbork, a następnie do Moto Jelcza, z którym w 1983 roku awansował do II ligi. Grał już wtedy w obronie i spisywał się dobrze. Jesienią 1984 karierę w Śląsku kończył Mieczysław Kopycki i na jego następcę trenerzy Śląska wyznaczyli Tęsiorowskiego którego sprowadzili do Wrocławia. 10.11.84 Tęsiorowski zadebiutował w ekstraklasie w meczu z Wisłą we Wrocławiu. W pierwszym sezonie grał nieźle ale bardzo ostro - w 12 meczach ujrzał 10 żółtych kartek. W następnych latach już nie kolekcjonował aż tylu kartoników. Z czasem stał się bardzo mocnym punktem drużyny, początkowo jako lewy obrońca a po przyjściu do drużyny Janusza Góry z prawej strony. Wraz z Górą, Królem i Boguszewskim (Rosą) tworzyli bardzo mocną linię obrony. Dobra gra Tęsiora zaowocowała grą w reprezentacji olimpijskiej oraz konsultacjami w I reprezentacji. W 1987 roku wywalczył ze Śląskiem Puchar Polski i Superpuchar. Praktycznie 10 lat był podstawowym zawodnikiem Śląska. Tylko jesienią 1990 był zdyskwalifikowany za uderzenie sędziego w sparingu z Pogonią Oleśnica. W 1993 roku po spadku Śląska z ligi przeszedł do I ligowej Warty Poznań. Jesienią 1993 był czołowym zawodnikiem drużyny ale wiosną wrócił do Wrocławia i grał w przymierzającej się do I ligi Ślęzie. Był bardzo mocnym punktem zespołu, często tym razem występującym na pozycji stopera. Wiosną 1995 roku trener Apostel ściągnął Waldka do Górnika Zabrze. W kolejnym sezonie grał w Bełchatowie a następnie na pół roku trafił do Radomska. Wiosną 1997 Przeszedł do Karkonoszy Jelenia Góra i wywalczył z nimi awans do II ligi. Był liderem defensywy i rok później, gdy Śląsk po spadku z ligi miał problemy z uporządkowaniem gry powrócił na Oporowską. Grał w pomocy a w następnym sezonie po odejściu Kujawy na środku obrony. Mimo 37 lat należał do najlepszych zawodników drużyny. Po sezonie wraz z Piotrem Jawnym, Ireneuszem Kowalskim ii Marcinem Szymańskim pojechał na testy do FC Uerdingen. Najlepiej spośród ww wymienionych zawodników (także pod względem motorycznym) wypadł Tęsiorowski i jako jedyny otrzymał kontrakt. Jesienią 2000 roku wrócił do Polski. Otrzymał propozycję z III ligowych Czarnych Żagań. Klub ten miał ambitne plany, ściągnął do siebie m.in. Tęsiora, Tomasza Stelmacha, Dariusza Filipczaka i kilku znanych zawodników z regionu (trenerem był Grzegorz Kowalski). Po miesiącu okazało się że klub jest niewypłacalny i wszyscy odeszli. 39 letni Waldek pojawił się w II ligowym Polarze. Jako defensywny pomocnik należał do mocnych punktów drużyny. Trafił jednak na okres gdy klub przeżywał bardzo poważne kłopoty finansowe. Jako najstarszy zawodnik często reprezentował zawodników w rozmowach z zarządem za co nie przedłużono z nim kontraktu po sezonie. Tęsioorowski ponownie wyjechał do Niemiec i grywał w FC Viersen. Jednocześnie występował w oldboyach Śląska z którymi w latach 2001 – 2002 dwukrotnie zdobywał mistrzostwo Polski. W ubiegłym sezonie był grającym asystentem trenera Mandzieewicza w IV ligowym Gawinie Międzybórz i należał do najlepszych obrońców ligi (został najlepszym zawodnikiem ziemi oleśnickiej). Latem został drugim trenerem Śląska a jednocześnie wspiera drużynę swoim doświadczeniem na boisku.


Waldemar Tęsiorowski rozegrał w Śląsku ponad 350 spotkań. 277 razy grał w I lidze (216 w barwach Śląska) strzelając 4 gole (wszystkie dla Śląska). Strzelił także dla Śląska 2 gole w Pucharze Polski a dla Jelcza, Ślęzy i Polaru 4 gole w II lidze. 15 razy zagrał w reprezentacji olimpijskiej.



Grzegorz Kowalski – jako zawodnik zaliczył pół roku w Śląsku ale na jego sylwetkę w galerii gwiazd za wcześnie. Miejmy nadzieję, że zasłuży sobie na to jako trener. Kowalski ma 39 lat, i całkiem ciekawą karierę zawodniczą za sobą. Grał na pozycji środkowego obrońcy i pomocnika. Miał niezły przegląd sytuacji, potrafił pokierować grą, dobrze grał głową i strzelał z rzutów wolnych. Strzelił 1 bramkę w I i 19 w II lidze.

Jest wychowankiem Lotnika Wrocław, gdzie pierwsze kroki stawiał razem ze swym bratem Mariuszem, obecnie sędzią I ligowym. Jeszcze jako junior trafił do Moto Jelcza, skąd w 1982 roku przeszedł do Ślęzy. Dwa lata później awansował do II ligi. W drużynie grał do końca 1989 roku. Po spadku Ślęzy do III ligi grał w niej jeszcze w rundzie jesiennej a następnie przeszedł do Śląska. Tu grał w rundzie wiosennej a następnie wyjechał do Niemieckiej drużyny FSV Soemmerda. Zaliczył także epizod w ... Malezji (klub Kelantanie). Po powrocie do Polski grał jeszcze w Ślęzie i mając niewiele ponad 30 lat z powodu kontuzji zakończył karierę. Został trenerem Sparty Ziębice, następnie prowadził Ślęzę i II ligowego Górnika Wałbrzych. Po wycofaniu z ligi tej drużyny został trenerem Śląska. Śląsk grał jednak przeciętnie i po porażce w ostatniej kolejce rundy jesiennej z Aluminium Kowalski został zwolniony. Został trenerem Polaru, którego wprowadził do II ligi. Następnie pełnił w zakrzowskim klubie rolę menadżera a potem krótko prowadził Czarnych Żagań (patrz Tęsiorowski). 2,5 roku temu objął Inkopax. Przed rokiem mimo zajęcia X pozycji w III lidze klub ten spadł z ligi. Z zespołu odeszło 15 zawodników mimo to „Kowalowi” udało się poukładać grę i Inkopax zajął III miejsce wygrywając (także na wyjazdach z większością drużyn z czołówki). Teraz otrzymał zadanie odbudowania Śląska. Liczymy że mu się uda.

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.