Primel:

Poniżej prezentujemy pomeczową wypowiedź Pawła Primela, który jesienią 1998r. był golkiperem drugoligowego Śląska. Wystąpił w 6 meczach ligowych. Obecnie szkoli bramkarzy Lecha Poznań. Paweł Primel: Nie chciałbym oceniać postawy bramkarza Śląska. Od je go oceniania są jego trenerzy, którzy go obserwują na treningach i wiedzą na co go stać. Jeśli chodzi o Krzyśka Kotorowskiego, to jestem z niego bardzo zadowolony. Udowodnił mi po raz kolejny, że jeśli wstawię go do bramki, to zawsze mogę na niego liczyć. Myślę, że ta sytuacja, w której obronił strzał po ziemi była decydującą. Przypomniało mi to mecz z Ruchem, kiedy Krzysiek również obronił ważną piłkę i dzięki temu wygraliśmy. Myślę, że z meczu na mecz gramy lepiej i nasza forma rośnie. Wiadomo, że teraz musimy połączyć mecze ligowe z pucharowymi. Będzie coraz ciężej z meczu na mecz. W każdym spotkaniu będzie równie ciężko jak dzisiaj. Bez walki i zaangażowania nic nie wygramy. Zdrowiem i zaangażowaniem możemy podciągnąć inne braki. Każdy z zespołów, z którym spotkamy się w Lidze Europy ma w swoich szeregach lepszych piłkarzy – nie ma co ukrywać. Naszym zadaniem będzie jak najdłużej trzymać piłkę, bo jeśli my ją mamy, to nie ma jej przeciwnik. Przeciwnik nic nie zrobi, jeśli my będziemy w posiadaniu piłki. Śląsk na początku sezonu ładnie zagrał z Cracovią, wygrał, potem czegoś już tej drużynie brakowało. Ciężko powiedzieć. Śląsk jest dobry, dodatkowo wzmocnił się na ligę między innymi Kaźmierczakiem i Sobotą. Myślę, że to w końcu zatrybi i Śląsk z meczu na mecz będzie grał już lepiej.
