Probierz: Chcieliśmy wygrać za wszelką cenę
fot.: Paweł Kot
Prezentujemy zapis konferencji trenera Michała Probierza po zremisowanym meczu ze Śląskiem (1:1).
Michał Probierz: W pierwszej połowie chcieliśmy zagrać dwoma napastnikami, żeby stworzyć dużo sytuacji. Zabrakło nam utrzymania się przy piłce i zespół Śląska był pod tym względem pewniejszy. Później, po zmianie ustawienia wyglądało to już lepiej, mieliśmy swoje sytuacje. Za łatwo pozwalaliśmy zawodnikom Śląska wychodzić z naszego pressingu. Po zmianach przejęliśmy inicjatywę i zdobyliśmy bramkę. Wydawało się, że będziemy kontrolowali spotkanie, bo mieliśmy sytuacje na zamknięcie tego meczu, ale nie udało się podwyższyć prowadzenia. Popełniliśmy bardzo prosty na poziomie ekstraklasy błąd, goście to szybko wykorzystali, a reszta zespołu stanęła. Boli taka bramka, bo próbowaliśmy jeszcze zmienić wynik po rzucie wolnym, ale nie udało się. Zabrakło nam konsekwencji i po takim błędzie trudno cokolwiek powiedzieć.
Jak Pan skomentuje zachowanie Sadikovicia przy bramce dla Śląska?
To jest dziecinny błąd. Mógł zrobić wszystko w tej sytuacji, ale nie powinien się tak zachować. Gdyby może próbował biec do końca, ale tak to wszyscy zawodnicy stanęli. Nie mamy prawa stracić takiej bramki w 88. minucie.
Straciliście wygraną w samej końcówce. Czy Cracovia nie przespała blisko godziny meczu?
Też mieliśmy wcześniej swoje sytuacje. Po to zagraliśmy dwoma napastnikami, żeby więcej zdziałać w przodzie. Te zmiany były też planowane, żebyśmy później narzucili wysokie tempo grania. Zespół w dalszej fazie już na pewno nie ma takiej pewności siebie, można było wcześniej zamknąć to spotkanie. Czasami ręce opadają po takim błędzie, tak jak mówiłem.
Czy strata punktów to niefart, czy brak wiary Pana piłkarzy, że można to zrobić, a mecz trwa więcej niż 90 minut?
Akurat dzisiaj zaważył błąd indywidualny. Jak się takie popełnia, to się nie wygrywa. Kontrolowaliśmy zupełnie mecz i wydawało się, że spokojnie to dowieziemy, a po błędzie straciliśmy bramkę.
Jakiego wstrząsu potrzebuje ten zespół, aby coś zmieniło się na lepsze?
No nie ma co mówić, zdobyliśmy bramkę i chcieliśmy wygrać to spotkanie za wszelką cenę i to wiedzieliśmy. Robimy krok po kroku to przodu. Zawodnicy, którzy wrócili po kontuzjach też coś wnieśli. Na błąd indywidualny nie pomoże żaden wstrząs. To jest odpowiedzialność zawodnika za siebie i za zespół.