Promień Żary - Śląsk Wrocław 0:2 (0:1)
Śląsk nie zagrał wielkiego meczu, ale dzięki dobrej skuteczności pewnie wywiózł komplet punktów. I to ze stadionu Promienia, na którym dotąd jeszcze nikt w tym sezonie nie wygrał. Dzięki porażkom Ruchu Radzionków i remisowi Polonii Bytom - nasz zespół może spokojnie przygotowywać się do następnych spotkań.
Gospodarze tylko w początkowej fazie meczu poważnie zagrażali bramce Radosława Janukiewicza, który nawet sam prokurował niebezpieczeństwo, ale ostatecznie zachował czyste konto. Śląsk grał przeciętnie, ale tuż przed przerwą zdobył gola. Znakomitym uderzeniem z prawie 30 metrów popisał się Krzysztof Ulatowski. Piłka skozłowała przed bramkarzem Promienia i wpadła do siatki.
Niedługo po zmianie stron w dogodnej sytuacji sfaulowany został Tomasz Kosztowniak. Rzut wolny rozegrał Marek Kowalczyk lekko podając do przygotowanego do strzalu Rafała Lisa. Uderzenie obrońcy Śląska znalazło drogę do siatki i było 2:0.
Długo oczekiwana i wielokrotnie przekładana inauguracja rundy wiosennej III ligi nie przyniosła wielu emocji. Wrocławianie zagrali z dużym spokojem, jakby pewni swojej przewagi nad rywalem. Na lewej pomocy zadebiutował Grzegorz Wan, zaś po raz pierwszy od prawie półtora roku cały mecz rozegrał Dariusz Sztylka.
Promień - Śląsk 0:2 (0:1)
Ulatowski (44.), Lis (53.). Zólte kartki: Jakubik, Dudek - Wołczek.
Śląsk: Janukiewicz – Wołczek, Ignasiak, Lis - Kowalczyk (63. Ostrowski), Szewczyk, Sztylka, Ulatowski (82. Szczot), Wan – Wielgus, Kosztowniak (70. Filipczak).
źródło: własne
