Przed wyjazdem do Łowicza
Mimo obaw o zdrowie zawodników po raz kolejny okazało się, że sztab medyczny zespół Śląska ma na wysokim poziomie. Wrocławianie w podróż do Łowicza udadzą się w sobotę rano, a w autokarze zasiądą także zawodnicy, którzy ostatnio narzekali na drobne urazy – Dariusz Sztylka, Petr Pokorny i Wojciech Górski. Z ostatnio trenujących zawodników w domu pozostaną tylko Vladimir Ćap i Krzysztof Szewczyk, którzy powoli powracają do pełni dyspozycji po urazach. Zespół WKS-u wyjedzie z Wrocławia w sobotę rano, a po przyjeździe na miejsce około godziny 15 odbędzie się ostatni trening przez pojedynkiem z Pelikanem. - Jedziemy do Łowicza z myślą o zwycięstwie – mówi Dariusz Sztylka, kapitan WKS-u. – Znamy swoją wartość i bez względu czy gramy z Arką, Polonią, czy Wartą, zawsze wychodzimy na murawę po wygraną. Druga liga jest bardzo wyrównana, a z zespołami z dołu tabeli, które skupiają się na defensywie ciężko się gra. Nie obawiamy się jednak rywali, chcemy wygrać i w dobrym stylu zakończyć tegoroczny etap rozgrywek. Na początku sezonu wygraliśmy po ciężkim meczu z nimi 1:0 i teraz może być podobnie. Nie musimy jednak wygrywać po 4:0, wystarczy jeden gol przewagi by zgranąć komplet punktów. Mamy szansę na spędzenie zimy w fotelu lidera jeśli wygramy, a Piast straci punkty w Lublinie, ale nie skupiamy się na tym. Podstawa to wygrać z Pelikanem, wtedy na pewno będziemy zadowoleni. A czy będziemy na 1. czy 2. miejscu to ma już mniejsze znaczenie – wyjaśnia pomocnik Śląska.
