Przegląd kadr: Śląsk – Piast Żmigród 7:0

Przegląd kadr: Śląsk – Piast Żmigród 7:0

fot.:

Sztab szkoleniowy Śląska zdecydował, że po pucharowym spotkaniu z Paide wskazana byłaby gra wyrównawcza dla zawodników szerokiej kadry pierwszej drużyny i zaplecza. Wrocławianie zaprosili więc na mecz trzecioligowy Piast Żmigród, który odebrał od ekipy Jacka Magiery bolesną lekcję, tracąc aż 7 bramek.



 

Niespełna 12 godzin po zakończeniu zwycięskiego meczu 1. rundy kwalifikacyjnej do Ligi Konferencji Europy gracze Śląska pojawili się na murawie przy ul. Oporowskiej. Piłkarze, którzy rozegrali większość meczu z Estończykami ćwiczyli na rowerach stacjonarnych ustawionych obok linii bocznej boiska obserwując grających pozostałych kolegów, którzy mieli okazję w meczowym sprawdzianie przekonać do siebie trenera Jacka Magierę.

Szkoleniowcy przyglądali się wydarzeniom boiskowym z trybun i o ile w pierwszej połowie mogli być zadowoleni z poczynań zielono-biało-czerwonych, o tyle po zmianie stron i wprowadzeniu większej liczby młodych zawodników gra nie wyglądała już tak dobrze.

Wrocławianie od pierwszych minut zepchnęli rywali do defensywy przejmując inicjatywę i przenosząc ciężar gry na połowę rywali. Do 24 minuty brakowało jednak kropki nad i. Wtedy Schwarz uruchomił Pawłowskiego, ten zagrał płasko wzdłuż bramki, a dobrze nabiegający Łyszczarz dopełnił formalności, rozwiązując worek z bramkami. Po chwili aktywnego Piaseckiego nieprzepisowo przy próbie mijania zatrzymał bramkarz Piasta i sędzia wskazał na rzut karny, który pewnie wykorzystał sam poszkodowany.

Chwilę później było już 3:0, gdy tym razem napastnik asystował do Pawłowskiego, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam. Niezłe zawody rozgrywał nowy nabytek WKS-u Petr Schwarz, który nie tylko starał się reżyserować grę, ale też stwarzać zagrożenie pod bramką. Najpierw piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek, a minutę później Czech miał już więcej szczęścia, gdy futbolówka zmierzając w okolice słupka odbiła się od Kiecy i wpadła do siatki. Przed przerwą drugie trafienie dołożył jeszcze Piasecki, a wynik ustalił Musonda, wbiegając dynamicznie w pole karne po prostopadłym podaniu.

Przez pierwsze 45 minut defensywa Śląska nie miał wiele pracy, warto odnotować, że wszyscy piłkarze dochodzący do formy po urazach wyglądali na w pełni zdrowych i gotowych do gry. Po zmianie stron trener Magiera dał szansę kolejnym zawodnikom z szerokiej kadry oraz zespołu rezerw. I choć rywale także dokonali wielu zmian, to wrocławianom trudno było przedrzeć się przez żmigrodzkie zasieki.

Najgroźniejsze dwa uderzenia z rzutów wolnych autorstwa Łyszczarza nie zmusiły do kapitulacji bramkarza Piasta, jednak w końcu musiał on jednak wyciągać piłkę z siatki. W 80 minucie pomocnik ładnie uwolnił się spod opieki obrońcy i płaskim strzałem ustalił wynik meczu.

Co ciekawe, przez sporą część drugiej połowy wrocławianie byli bardzo ofensywnie ustawieni, niemal w systemie 1-3-4-3, w którym Piasecki cofał się nieco do rozegrania piłki, a najbardziej wysunięci byli skrzydłowi Łyszczarz i Bergier. Ten ostatni nie dotrwał jednak do końcowego gwizdka i przedwcześnie opuścił plac gry, ale uraz nie wyglądał na zbyt groźny.

Tylko trzech piłkarzy rozegrało cały mecz – Łyszczarz, Radkowski i Pawłowski, a łącznie trener Magiera obejrzał w grze 19 zawodników, w tym m.in. 17-letniego obrońcę Szymona Michalskiego.

Czy któryś z zawodników zaimponował na tyle szkoleniowcowi, by wskoczyć do wyjściowego składu na mecz z Araratem Erywań?

 

Śląsk Wrocław - Piast Żmigród 7:0 (6:0)

Łyszczarz 24', 80’, Piasecki 26' k, Pawłowski 29', 39’, Schwarz 34', Musonda 43'

 

Śląsk: Putnocky (46' Boruc) - Bejger (46' Poprawa), Radkowski, Verdasca (63' Sz.Michalski), Musonda (46' Krocz), Schwarz (63' Bukowski), Hyjek (63' Młynarczyk), Stiglec (46' Bergier, 76' Hyjek), Łyszczarz, Pawłowski, Piasecki (63' Bargiel).

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.