Przegląd prasy: Jan Kocian za Mariusza Rumaka?

Po czwartej porażce Śląska w ciągu miesiąca w prasie nie brakuje głosów: co dalej? Dziennikarze zastanawiają się nad reakcją właścicieli klubu, a także piszą o gorącym krześle trenera Rumaka.


 

Przegląd Sportowy nie tylko przewiduje rychłą zmianę na stanowisku szkoleniowca WKS-u (z nieoficjalnych informacji wynika, że do zmiany może dojść w przerwie na mecze reprezentacji), ale dodatkowo informuje o jego możliwym następcy. Jest nim były trener Ruchu Chorzów i Pogoni Szczecin, Jan Kocian. Według najstarszego dziennika sportowego w Polsce Kocian to murowany faworyt do objęcia wrocławskiego zespołu: Słowak w tym sezonie nie pracował w ekstraklasie i nie ma przeszkód formalnych, żeby objął Śląsk. Po drugie – to bodaj jedyna kandydatura w pełni akceptowalna zarówno dla właścicieli, jak i zarządu. Poza tym, jest osiągalny finansowo, zna ekstraklasę, a także piłkarzy Śląska, bo był przymierzany do drużyny już rok temu (ostatecznie wybrano jednak Romualda Szukiełowicza). Dodatkowo w artykule możemy przeczytać, że wina za formę (a raczej jej brak) Śląska spada nie tylko na trenera, ale także na kierownictwo i właścicieli klubu. Przypomniano, że głównym problemem jest duża ilość piłkarzy zagranicznych i niewielka wychowanków, co obrazuje braki w systemie szkolenia młodzieży. Najlepiej komentuje to przykład Kornela Osyry, który sam pochodzi z podwrocławskiego Brzegu Dolnego, a wczoraj wywalczył zwycięstwo dla… Niecieczy.

Nad działaniami zarządzających WKS-em zastanawia się również Gazeta Wrocławska, chociaż pytanie jak na tę sytuację zareagują właściciele? pozostaje bez odpowiedzi. Dziennik szerzej skomentował za to doping we wczorajszym spotkaniu. Autor artykułu stwierdza: Różne rzeczy można powiedzieć o grze doświadczonego Pawełka, ale na takie traktowanie sobie z pewnością nie zasłużył. Poza tym wspomina o wywieszonym przez kibiców transparencie „Czy ktoś nam to wytłumaczy? Chcemy oddanych klubowi działaczy” z nazwiskiem Tadeusza Pawłowskiego, który wczoraj oglądał mecz z trybun w towarzystwie Pawła Barylskiego i Łukasza Becelli (Przegląd Sportowy komentuje: (..) na prezesa nie ma szans, bo on świetnie czułby się w roli dyrektora sportowego, prędzej przystałby na propozycję ponownego objęcia Śląska jako szkoleniowiec. Ale chyba na takie rozwiązanie nikt z wrocławskich decydentów nie jest jeszcze gotowy).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.