Zespół oldbojów Śląska nieoczekiwanie przegrał na Oporowskiej z Polarem 0:1. Drużyna WKS-u do meczu przystąpiła tylko w 12-osobowym składzie, w dodatku dopiero w drugiej połowie na murawie pojawił się Ryszard Tarasiewicz. Z powodu problemów kadrowych w drużynie Śląska zagrał między innymi ponad 60-letni Edward Hołówko. Goście dysponowali natomiast szeroką kadrą – 19 zawodników często się z mieniających było niezaprzeczalnym atutem Polaru. Zespół z Zakrzowa, w składzie którego można było znaleźć m.in. Jacka Trybę, czy Zbigniewa Piwowara, objęli prowadzenie w 30 minucie po trafieniu Pawła Markiewicza. W drugiej połowi zespół Śląska ruszył do ataku i stworzył sobie kilka okazji do wyrównania, jednak brakowało szczęścia pod bramka rywali. Goście natomiast groźnie kontrowali i Tkaczyk także nie mógł narzekać na brak pracy. - Graliśmy w okrojonym składzie, w dodatku część z nas powraca po kontuzjach. Ja cały czas czuję ból w przywodzicielu - wyjaśniał Waldemar Tęsiorowski. W kolejnym spotkaniu w meczu na szczycie Śląsk zmierzy się z Odrą Wrocław.