Przegrana rezerw

Dziś odbył się mecz rezerw z Włókniarzem Mirsk. Po 3 wygranych Wrocławianie przegrali z jedną z mocniejszych drużyn ligi 0:1 - rozgrywając bardzo dobre spotkanie.


 

Śląsk grał w składzie:
Sikorski - Imianowski(Bielski), Ignasiak, Odrzywolsk (Kasprzycki), Maciorowski - Żytko(Zalewski), Jaskólski, Filipczak, Szczot - Rudolf(Sasin), Rudnicki.

Mecz był bardzo dobry obie drużyny walczyły z pełnym zaangażowaniem. Włókniarz, będący drużyną bardzo poukładaną i doświadczoną (choć to beniaminek) długo się męczył. W I połowie, doszło do 2 kontrowersyjnych decyzji sędziego, który nie uznał dla Śląska 2 goli. Za pierwszym razem uznał że Filipczak był na spalonym, a po kilku minutach, uznał że przy golu Szczota (przepiękna przewrotka z 15 m. pod poprzeczkę) uznał, że obrońcy stali za blisko, a więc była za wysoko podniesiona noga. Po przerwie goście zdobyli przypadkowego gola. Po centrze piłka odbiła się od Maciorowskiego i przelobowała nieźle broniącego Sikorskiego.
Jak grali zawodnicy z I drużyny? Najlepiej wypadł Robert Szczot, dynamiczny często strzelający. Dobrze grali Imianowski, Sasin i Rudnicki, przeciętnie Ignasiak, Odrzywolski, a mało widoczny był Żytko. Rudolf w 10 min odniósł kontuzję i został zmieniony. Z "banitów" dobry mecz rozegrał Filipczak, natomiast Maciorowski stanowczo zbyt często dawał się ogrywać. Po jego błędzie padła też bramka.

źródło: własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.