Przejść przez Wartę (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Mateusz Porzucek
Po mało obfitych w emocje derbach z Zagłębiem przyszedł czas na dwa ostatnie starcia w tym sezonie przeciwko beniaminkom. Najpierw podopieczni Jacka Magiery udadzą się do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie przyjmie ich rewelacja rundy wiosennej, a może nawet całej ligowej kampanii, Warta Poznań. Niedzielną rywalizację zaognia dodatkowo fakt, że obydwa zespoły liczą się jeszcze w walce o 4. miejsce w stawce, a różnica między nimi wynosi zaledwie 1 punkt. Relację i komentarz z tego spotkania znajdziecie TUTAJ.
Licząc na kolejne emocjonujące derby Dolnego Śląska, fani z Wrocławia niestety rozczarowali się mocno widowiskiem, które przyszło im oglądać. Bezbramkowy remis, sytuacji pod bramką rywala jak na lekarstwo i przepis na nudny piątkowy wieczór gotowy. Zawodnicy z Wrocławia mogli jednak nie wywalczyć nawet jednego oczka, gdyby znakomitą okazję wykorzystał Dejan Drazić. Tak się jednak nie stało, a to oznacza, że dla zielono-biało-czerwonych spotkanie z ubiegłej kolejki było drugim z rzędu bez strzelonej bramki. Tą małą impotencję ofensywną graczy z Wrocławia skomentował na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec Śląska.
- Nie uważam, żeby zespół potrzebował jakiegokolwiek rozruszania. Jeżeli chodzi o mecze Śląska, w ostatnim spotkaniu wykreowaliśmy 15 szans pod bramką przeciwnika. Do rozwoju jest faza finalizacji, skuteczności i nad tym w ostatnim mikrocyklu pracowaliśmy, poświęciliśmy bardzo dużo czasu. Liczymy na to, że będzie to widoczne w meczu z Wartą Poznań – powiedział trener Magiera.
Niestety, chyba już do końca sezonu nie będzie można odpiąć od Śląska łatki drużyny, która nie potrafi grać w delegacjach. Zawodnicy ze stolicy Dolnego Śląska aż 8-krotnie powracali z terytorium rywala z pustymi rękami, tym samym dopełniając podium najgorszych drużyn w tym aspekcie, po Jagielloni (9 porażek) i Podbeskidziu (11 porażek). Nadzieją jest natomiast fakt, że pierwszy mecz trenera Magiery w roli trenera Śląska był właśnie zwycięskim wyjazdem do Białegostoku (1:0). Nie pogardzilibyśmy kolejnym takim triumfem. Tym bardziej, że do linii defensywnej może powrócić po pauzie za czerwoną kartkę Konrad Poprawa, zapewniając większy spokój w tyłach. Wiemy na pewno, że w niedzielę wystąpić nie uda się Maciejowi Wiluszowi, zmagającemu się z urazem. Pozytywnym sygnałem na przyszłość jest natomiast powrót do treningów Wojciecha Golli.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
A jak tam po drugiej strony barykady? Warta pokazuje, że dla niej nie ma w tym sezonie limitów i nie bierze jeńców. „Swojska Banda” trenera Piotra Tworka weszła na salony ekstraklasy klasycznym All-in i zaraz może okazać się, że kopciuszka z zielonej części Poznania zobaczymy w eliminacjach do europejskich pucharów. Na pewno niewielu ekspertów przed sezonem przewidywało, że gracze z Drogi Dębińskiej skończą rozgrywki przed Lechem, obejmując prymat nawet w stolicy Wielkopolski. Dzisiaj z Wartą trudno gra się każdemu. Przekonała się o tym ostatnio Pogoń, która zdołała zaledwie zremisować (1:1) z niedzielnym rywalem wrocławian. Ale Zieloni potrafili sprawiać większe niespodzianki, jak np. wygrana z Piastem (1:0) w Gliwicach czy zwycięstwo z Zagłębiem u siebie (1:0). Każda formacja Warciarzy ma swojego lidera. Bramka strzeżona jest przez doświadczonego Adriana Lisa, w obronie bryluje reprezentant Finlandii Robert Ivanow, środek pola przejęty jest przez przeżywającego renesans formy Łukasza Trałkę (3 gole i 6 asyst), a z przodu szaleje Makana Baku (5 bramek i 2 asysty).
Marzy nam się powtórka z jesieni i wygrana Śląska 2:1. Ta Warta to jednak kompletnie inny zespół. Jak odmieniona ekipa trenera Magiery zaprezentuje się na jej tle w niedzielę? Pierwszy gwizdek sędziego Pawła Gila w Grodzisku Wielkopolskim już o 15:00.