Przyszła gwiazda ligi? (SYLWETKA Matias Nahuel Leiva)

Przyszła gwiazda ligi? (SYLWETKA Matias Nahuel Leiva)

fot.: slaskwroclaw.pl

Gdy spojrzymy na kluby w jakich występował: Real Betis, Villarreal CF, Barcelona B czy Olympiakos, pomyśleć możemy, że do Śląska trafił łakomy kąsek, który ma sporą szansę zostać gwiazdą, nie tylko Śląska, ale i całej ligi. Co spowodowało, że trafił do Wrocławia?



 

Zacznijmy od początku. Leiva urodził się w Argentynie, a dokładniej w Rosario, mieście znajdującym się we wschodniej części Argentyny, a dokładniej w prowincji Santa Fe. Jednak nie tam zaczęła się jego przygoda z futbolem, mając kilka lat, wyjechał do Hiszpanii i tam, w Villarealu rozpoczął drogę od szkółki juniorów, aż do pierwszej drużyny ,,Żółtej Łodzi Podwodnej". W pierwszej drużynie zadebiutował, mając 17 lat. W roku 2014 otrzymał on Hiszpański paszport i już rok później z drużyną U-19 La Furia Roja zdobył mistrzostwo Europy, strzelając w finale gola na 2:0, który przypieczętował zwycięstwo z Rosją. Wydawać się mogło, że może być tylko lepiej.

COŚ SIĘ POPSUŁO...

W sezonie 2015/16 rozegrał 20 meczów w LaLiga, 6 w Lidze Europy i 4 w Pucharze Króla, zdobył w nich jednego gola i zanotował dwie asysty. Następnie został wypożyczony na dwa lata do Betisu Sevilla, pierwszy sezon w nowym klubie nie był najlepszy, 10 spotkań i tylko 145 minut na boiskach LaLiga. W następnym 7 spotkań i transfer do grającej na zapleczu LaLigi Barcelony B. Tam Matias w 18 meczach zdobył 5 goli i zanotował 3 asysty, nie uchroniło to jednak drugiej drużyny Dumy Katalonii od spadku na 3 poziom rozgrywkowy. Później było tylko gorzej, kompletnie nieudany transfer do Olympiakosu Pireus, próba powrotu do Hiszpanii, dokładniej do drugoligowego Deportivo La Coruna oraz CD Tenerife, niestety wciąż brakowało liczb...

POWRÓT DO GRY I KONTUZJA

Po nieudanej przygodzie na Teneryfie, nowy zawodnik Śląska trafił na wypożyczenie do Realu Oviedo i wreszcie rozegrał bardzo porządny sezon. 6 goli i 5 asyst na poziomie LaLiga2 wydawało się, że Hiszpan argentyńskiego pochodzenia wreszcie znalazł to ,,coś" i w końcu uda mu się wypłynąć na głębokie wody hiszpańskiej piłki klubowej. Hiszpan wrócił na Teneryfę i... zerwał więzadła krzyżowe. Cały miniony sezon leczył uraz i zagrał tylko 89 minut w 4 meczach pod koniec sezonu. 

Statystyki Matias Nahuela (występy, gole, asysty):

  • LaLiga2: 98 - 12 - 11
  • SEGUNDA DIVISIÓN B: 64 - 11 - 0
  • LaLiga: 41 - 0 - 2
  • Super League 1: 4 - 0 - 0

NOWA NADZIEJA?

Hiszpan wyleczył kontuzje, jest w treningu i wydawać się może, że już w najbliższych tygodniach zadebiutuje w zespole Ivana Djurdjevicia. Nie będziemy wróżyć z fusów, nie możemy powiedzieć, że Nahuel będzie nową gwiazdą ligi, która przyćmi Iviego Lopeza, jednak już po jego pierwszych słowach dla oficjalnej strony oczekiwać możemy zaprezentowania się z jak najlepszej strony.

- Najważniejsze było zaufanie, jakie przekazał mi klub oraz poczucie, że będę tutaj ważnym zawodnikiem i będę mógł walczyć o swoje cele. Mam za sobą trudny rok i cieszę się, że teraz mogę być tutaj. Mogę obiecać, że będę zostawiał wszystko, co mam na boisku i dawał z siebie 120 procent. Tego przede wszystkim mogą oczekiwać ode mnie kibice -

- powiedział zawodnik w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

Nam kibicom oraz sympatykom WKS-u pozostaje wierzyć, że Leiva zapomniał już o kontuzji i myśli z nią związane, nie będą ograniczać jego umiejętności piłkarskich, które zdecydowanie posiada.

 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.