Puma - Śląsk II 1:3 (1:1)

Mecz Pumy ze Śląskiem II zapowiadał się jako ciekawe widowisko. Drużyna z Pietrzykowic jest liderem wrocławskiej ligi okręgowej i na własnym boisku nie znalazła jeszcze w tym sezonie pogromcy. Trener Żurek zadecydował, że w meczu tym rezerwy nie zostaną wzmocnione piłkarzami pierwszej drużyny (wyjątek stanowił Biliński), w dodatku nie mógł zagrać także K. Kaczmarek, który trenował dziś z pierwszym zespołem. Okazję na pokazania swoich umiejętności dostali młodzi gracze, którzy nie sprawili zawodu i zasłużenie wygrali.
Trener Hryńczuk nie miał dużego pola manewru i zdecydował się na eksperymentalne ustawienie – w środku pomocy zagrał Zygier, a w ataku Wilusz. W drugiej połowie po raz pierwszy w tym sezonie w barwach Śląska II wystąpił Gawron. Rywale potraktowali ten mecz ulgowo, trener Papiewski dał szansę gry zawodnikom z szerokiej kadry.


 

Od pierwszych minut inicjatywa należała do zespołu Śląska. Bramkarza próbowali zaskoczyć Witkowski, Zygier i Galuś. W 18 minucie w polu karnym piłkę ręką dotknął Tarasiewicz i arbiter podyktował rzut karny. Jaworowski wyczuł jednak intencje strzelca i odbił futbolówkę uderzoną z 11 metrów. W odpowiedzi chwilę później bliski trafienia do siatki był Galuś, jednak po jego uderzeniu z 8 metrów futbolówkę zdołał trącić Mazur, piłka musnęła także poprzeczkę i opuściła plac gry. W 26 minucie golkiper nie miał już tak wiele szczęścia. Z prawej strony dośrodkował Hajdamowicz, w odpowiednim miejscu znalazł się Zygier i futbolówka wpadła do siatki. Wrocławianie cieszyli się z prowadzenia tylko 6 minut. Wtedy bowiem sędzia uznał, że Galuś popchnął rywala w polu karnym i gospodarze po raz drugi otrzymali rzut karny. Tym razem Stepień uderzył celnie i doprowadził do wyrównania. Piłkarze Śląska mieli okazje na ponowne objęcie prowadzenia
W pierwszej połowie, ale szczęścia zabrakło Hajdamowiczowi i Witkowskiemu. W drugiej połowie tempo gry zmalało. Z dystansu próbowali strzelać Tarasiewicz i Gul, ale Mazur był na posterunku. Kilkukrotnie umiejętnościami bramkarskimi musiał także popisać się Jaworowski. Wreszcie w 75 minucie prostopadłe podanie otrzymał Biliński i ze spokojem skierował piłkę do siatki. Kilka minut później w polu karnym przewracany był Witkowski, jednak tym razem arbiter nie wskazał na „wapno”. Piłkarze z Pietrzykowic mieli szanse na wyrównanie, gdy piłkę stracił Gul, ale na szczęście dla WKS-u gracze Pumy nie wykorzystali prezentu. 4 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry piłka trafiła do nie pilnowanego Witkowskiego, który zmylił bramkarza i nie atakowany przez nikogo zatrzymał się przed bramką i głową skierował piłkę do siatki. Stracony gol zniechęcił zupełnie gospodarzy do gry, co powinno zakończyć się kolejną bramką dla Śląska, jednak Bilińskiemu zabrakło precyzji przy strzale głową w 88 minucie.



1/16 PP (okręg wrocł.): Puma Pietrzykowice – Śląsk II 1:3 (1:1)

0:1 – Zygier 26'

1:1 – Stępień 32'

1:2 - Biliński 75'

1:3 – Witkowski 86'



Puma: Mazur – Sokołowski, Ł. Czajkowski, Musiałowski, Tokarz – D. Czajkowski (46’ Kulas), Galiński (46’ Karpiel), Ludwiczak (25’ Nykiel), Stępień (46’ Żuk)– Reszka, Sieradzki.



Śląsk: Jaworowski – Danek, Tarasiewicz, Socha (58’ Gawron), Galuś – Hajdamowicz (58’ Pędzich), Zygier, Gul, Witkowski – Wilusz (76’ Wróbel), Biliński.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.